Wilk przymrużył oczy – 51

Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo od dawna nikt nie naruszał jego terenu. Przyzwyczaił się do spokoju i nie zauważył, jak się rozleniwia, traci czujność, życiową energię i starzeje się, odkąd odeszła jego ukochana wilczyca. Patrząc na dziewczynkę śmiało idącą poprzez las, spostrzegł, że ma ona spojrzenie dojrzałej kobiety. Poczuł dziwny dreszcz. Już nie patrzył za nią. Odwrócił się i poszedł w las w poszukiwaniu nowej partnerki.

Autor: Danuta Majorkiewicz

W mchu i paproci – 9

W mchu i paproci leżały zgromadzone patyki. Ów zbiór patyków był wynikiem pracy mrówek. Co prawda były to tylko gałązki, ale ich umiejscowienie miało głębszy sens.

Szefowa mrówek, obserwując bobry, rozkazała swoim przyjaciółkom zebrać drewienka, by zrobić tamę. Jednak gdy spadł duży deszcz, drewienka stały się tratwami dla poszczególnych mrówek, a nie budowlą, która miała tamować strumień wody.

Autor:  Ada

Trzymasz w dłoniach – 50

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za wspólnie spędzony czas. Bardzo miło go wspominam. Całuję”.

Autor: Małgorzata

W mchu i paproci – 8

W mchu i paproci leżał żuk. Właściwie spał, a kiedy się obudził, nie mógł wstać, ponieważ leżał na plecach. Przebierał nóżkami, ale wtedy zapadał się w mech niczym w bagno. Robił, co mógł, jednak nie na wiele się to zdało. Wtedy znieruchomiał. Bardzo chciał się wydostać, tylko nie wiedział jak. Wzeszło słońce i osuszyło z porannej rosy mech i paprocie. Pod wpływem promieni słonecznych mech wyprężył się niczym płuca, które nabierają powietrza. Żuk sturlał się z mchowej górki i ruszył przed siebie.

Autor: Gwiazdeczka

Mężczyzna spoważniał – 32

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą spoglądał na magiczny księżyc. Pierwszy raz widział takie zjawisko. A było to całkowite zaćmienie naszego satelity. Księżyc był purpurowy, z delikatną poświatą dookoła. Długo trwało, zanim odsłonił swą pyzatą twarz i wtedy zaświecił mocno, srebrzyście, i rozjaśnił gorącą, letnią noc.

dla Janusza napisała Magda z Dachu

Raczkujące niemowlę – 53

Raczkujące niemowlę osiągnęło swój cel – dotarło do wielkiego łóżka rodziców. Wdrapało się na nie i z ciekawością rozejrzało dookoła. Zobaczyło coś czarnego podłużnego, z różnymi guziczkami. Z zainteresowaniem wzięło to coś do ręki i mocno ścisnęło w celu poznania. Wtem usłyszało muzykę, więc z radością zaczęło podskakiwać w jej rytmie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 49

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za miłość, którą mnie obdarzałaś w szczególny sposób. Miałaś wielu wnuków i każdemu dawałaś siebie inaczej. Dziękuję Ci za wspólne chwile, za rozmowy, których tak bardzo potrzebowałam. Trafiałaś do mojego serca. Dziękuję Ci za delikatność i wrażliwość. Twoja miłość pozostawiła we mnie dobre wspomnienia i jeszcze dziś mnie rozgrzewa. Wnuczka”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mężczyzna spoważniał – 31

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą spojrzał na kobietę. Mówiła szybko i dużo. Nie rozumiał, o co jej chodzi. Emocje zagrały pierwsze skrzypce. Potrzebował zapanować nad nimi.

Widząc wyraz jego twarzy, ona opanowała się. Podeszła do niego. Zaczęli rozmawiać. Udzielał mu się jej spokój. Odtąd rozmawiali często, poznając siebie coraz bardziej.

Autor: Danuta Majorkiewicz