Młoda kobieta – 261

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sali pełnej księżniczek. Zobaczyła królewnę Śnieżkę rozmawiającą z Roszpunką. Śpiąca Królewna przeglądała się w lustrze, które trzymała Elsa. Anna i Merida poprawiały swoje suknie… Pocahontas, Mulan i Arielka śmiały się. Zaskoczona kobieta zobaczyła, że do sali weszła jeszcze jedna Śnieżka, a po niej dwa Kopciuszki, trzy Meridy i jeszcze jedna Elsa, która spojrzała na nowo przybyłą i powiedziała: „Co tak stoisz? Przebieraj się szybciutko! Zaraz zaczynamy!” Moda kobieta podziękowała skinieniem głowy i wyszła z klubu. Świeże powietrze pomogło uporządkować myśli… Jeszcze raz spojrzała na szyld. „Klub Anonimowych…”, nie! – „Klub Animowanych Księżniczek – Zapraszamy”. Pokręciła głową ze zdziwienia. Uśmiechnęła się do siebie i poszła swoją drogą.

Autor: Ewa Damentka

Ruda wiewiórka – 21

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy przypomniała sobie o konieczności zebrania żywności na całą zimę. Jak sobie policzyła wiewiórka-matematyczka, powinna zbierać nie jeden, a kilka orzechów dziennie, by zaspokoić zimowy głód.

Autor: Adam

Na marmurowym blacie – 111

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty skrywają wiele bolesnych tajemnic. Właśnie z tego powodu rzadko do niej zaglądam. Mam wrażenie, że jestem jedną z niewielu osób, którym księga pokazuje te tajemnice. Jej opowieści bardzo mnie bolą, a jeszcze nie wiem, co mam z nimi zrobić. A może wiem, tylko nie mam odwagi tego zobaczyć? Sama nie wiem, co o tym myśleć. Księga zaczyna mi się śnić, jakby mnie przyzywała. Może już czas, żeby znowu do niej zajrzeć i tym razem przeczytać od deski do deski?

Autor: Jęczydusza

Ruda wiewiórka – 20

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy ujrzała na gałęzi młodą wiewiórkę. Skoczyła w jej pobliże. Potem z gałęzi na drugą gałąź. Mała skoczyła za nią i podpatrywała starszą koleżankę, która cieszyła się, że mała wiewiórka jest chętna do nauki. Potem ruda wiewiórka skoczyła z drzewa, wróciła w miejsce, gdzie zostawiła orzeszek i schowała go w wysokich trawach.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ruda wiewiórka – 19

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy zobaczyła dziewczynkę, która siedziała na ławeczce i zajadał ze smakiem kawałek orzechowego tortu. Wiewiórka, skuszona zapachem, podeszła bliżej i z ciekawością przyglądała się tej scenie.

Autor: Ewa Damentka

Jabłonka uginała się – 37

Jabłonka uginała się pod ciężarem owoców. Wszystkie zdrowe, dorodne, dojrzałe. Czekały na wielki coroczny festyn jabłek. Pragnęły zobaczyć swoje siostry i braci z sąsiednich drzew. Całe mnóstwo skrzynek pełnych jabłek, a one wśród nich. Razem tworzyły cudowny zapach, który wydobywał się z nich i unosił się nad sadem. Chciały usłyszeć gwar, śmiech dzieci pomagających przy zbiorach. Tyle zamieszania wyłącznie z ich powodu… Ach, jak cudownie być jabłkiem.

Autor: Gwiazdeczka

Skupiony Merlin – 54

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która miała ogromny dylemat. Ze swoimi życzeniami zwracała się do niej „księżniczka”, która była pełna pychy i pogardy dla ludzi. Chciała mieć dom i przyjmować w nim gości, ale myśl o pracy budziła w niej złość. Chciała dostać służących-niewolników spełniających jej zachcianki i rozpieszczających ją. Merlin postanowił pomóc Złotej Rybce swoją dobrocią, którą rozsiewał w sercu „księżniczki”. I wnet sama zaczęła pracować. Zaczęła wszystko robić z własnej i nieprzymuszonej woli.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ruda wiewiórka – 18

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy nadciągnęły gęste chmury i zaczęła się ulewa. Przestraszona wiewiórka wypuściła orzeszek i szybko schowała się w małej dziupli. Słyszała grzmoty i odgłosy ściany deszczu. Myślała o porzuconym orzeszku i wierzyła, że znajdzie go, kiedy ucichnie zawierucha. Po kilku minutach zrobiło się cicho. Promienie słońca przebiły się przez obłok. Szczęśliwa wiewiórka wyskoczyła z dziupli i pobiegła do miejsca, w którym upuściła orzeszek. Znalazła swój skarb i ponownie zaczęła rozglądać się za miejscem, gdzie mogłaby go schować.

Autor: Gwiazdeczka