Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz. Tak właśnie bawiły się dzieci na feriach zimowych w mroźny dzień, po powrocie z rodzicami z Krupówek. Wspólny wyjazd był znakomitym pomysłem.
Autor: Małgorzata