Mróz malował – 52

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i jak w kalejdoskopie podziwiać uroki zimy. Z okna leśniczówki widać las pokryty płatkami śniegu topniejącymi w porannym słońcu. Krople wody spadające z gałęzi drzew mienią się złociście. Do karmnika leśniczy wkłada siano dla saren czekających na posiłek. Bez obawy podchodzą blisko niego, do osoby dającej im poczucie bezpieczeństwa.

Autor: Danuta Majorkiewicz