Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą przyglądał się zawartości wielkiej skrzyni, którą przed chwilą otworzył. Nie spodziewał się tego, co tam zastał. Prawdziwy misz-masz, przysłowiowe mydło i powidło. Korki od szampana mieszały się ze skarpetkami, podkoszulkami, książkami, dziwnym pyłem i kamykami luzem lub z małych torebkach i wieloma innymi rzeczami. Niektóre przedmioty przyciągały, inne wzbudzały wstręt. Niewiele było obojętnych. Co z tym wszystkim zrobić? Wiedział, że już pora, by wziąć się za porządki. Czekał z nimi bardzo długo. Być może zbyt długo. No, ale czas zacząć. Zacisnął zęby i wziął się do dzieła.
Autor: Ewa Damentka