Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał spróbować najlepszego owocu rosnącego na ziemi. Był raczej przyzwyczajony do mięsa, ale wiedział też, że niektóre zwierzęta jedzą również owoce. W związku z tym ptasie podróże obejmowały teraz sady i ogrody oraz takie miejsca, gdzie rosły owoce. Ranga myśli sprawiała, że wiedział, iż będzie musiał przemierzyć wiele kilometrów i odwiedzić wiele takich miejsc, by odnaleźć swój kulinarny skarb. Podczas swoich przelotów, spotykał w locie kuzynów, z którymi się oczywiście witał. O tej porze roku rosnące na drzewach jabłka były jeszcze słabo rozwinięte, więc poszukiwania musiały trwać dalej. W pewnym momencie ptak poczuł się spragniony i wylądował w lesie. Ugasił pragnienie w małym zbiorniku wodnym, a gdy podniósł głowę, zauważył jakby plantację malin, które można było skosztować.
Autor: Adam