Jastrząb krążył – 47

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał tym razem wypatrzeć coś niezwykłego.

Miał szczęście – w oddali dostrzegł jednorożca. Nigdy przedtem mu się to nie przydarzyło. Był szczęśliwy. Kiedy był blisko, przypatrywał się z zachwytem temu stworzeniu. Było niesamowite. Róg na czole błyszczał w słońcu. Grzywa i ogon falowały na wietrze. Mocne kopyta wbijały się w ziemie podczas galopu.

Jastrząb chciał powiedzieć jednorożcowi, jaki jest piękny. Ten jednak na widok drapieżnika zaczął biec jeszcze szybciej i zniknął po chwili w gęstym lesie.

Jastrząb odurzony spotkaniem wrócił do swojego gniazda i miał piękne sny.

Autor: Gwiazdeczka