Jastrząb krążył – 15

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał wreszcie coś zeżreć. Od wczoraj nic nie miał w dziobie, a męczył go straszny kac po ostrej imprezie u sąsiada orła w gnieździe obok. A się wie, że nie ma nic lepszego na kaca po całonocnej imprezie jak kawał mięcha. „Z orłem już więcej nie piję” – pomyślał jastrząb, patrząc na trojącą mu się mysz przy urwisku, i z ciężkim bólem głowy rozpoczął pikowanie.

dla Andrzeja napisał Spacerowicz