Harfistka delikatnie – 64

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do serca i umysłu młodego mężczyzny zatwardziałego w swym bólu i samotności. Delikatne dźwięki instrumentu wzruszyły go. Z oczu popłynęły łzy. Pierwsze łzy od wielu lat i za nimi przyszła myśl o przebaczeniu ojcu i matce. Jego twarz pojaśniała, jakby w jednej chwili ubyło mu lat. Poczuł moszczący się w ciele spokój i otwartość na przebaczenie. Na drugi dzień po spokojnie przespanej nocy, wśród dźwięków harfy płynących z kasety, którą wielokrotnie odtwarzał, wziął telefon do ręki i zadzwonił do rodziców z zaproszeniem na obiad.

Autor: Danuta Majorkiewicz