Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również na falach eteru do znużonego kierowcy zmierzającego do miejsca delegacji. Mężczyzna siedział za kierownicą od kilku godzin. Wraz z kojącymi dźwiękami harfy przyszła ochota na postój na przydrożnym parkingu. Wśród okalających go drzew śpiewały ptaki. Ich trele współgrały z dźwiękami harfy. Kierowca z zamkniętymi oczami słuchał przepięknego koncertu. Po chwilowym odpoczynku poczuł przypływ energii i ruszył w dalszą drogę.
Autor: Danuta Majorkiewicz