Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, to z góry tę drogę widać było doskonale. Kręta jaśniejsza nitka snuła się po zboczu, omijając drzewa. Dopiero zmieniając punkt widzenia, można było ją dostrzec w całości.
Autor: Małgorzata