Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, roztaczał się przepiękny widok… Bezkresne góry i lasy, piękne jeziora i łąki… Słowem, kraina wiecznej szczęśliwości…
Morał z tego taki: Każda droga ma swój mniej lub bardziej oddalony cel.
Autor: Jan Smuga