Cicha noc – 37

Cicha noc delikatnymi dzwoneczkami i melodyjną muzyką rozbrzmiewa w ludzkich sercach. Otula, koi, rozwiewa smutki, daje nadzieję…

Stary pisarz kolejny dzień siedział nad początkiem tego opowiadania. Przygniatało go poczucie odpowiedzialności i wewnętrzny przymus, by każdy kolejny tekst był lepszy od poprzedniego.

Jego opowiadania były prawdziwymi perełkami. Niestety czytelnicy długo musieli czekać na kolejne. Przerwy wydłużały się bardzo i nikt nie wiedział, że pisarz całe dnie przesiaduje nad kolejnymi zdaniami. I całe dnie nie zapisuje nawet jednego słowa

Tylko jego żona widziała, co się z nim dzieje. Przynosiła do jego pokoju kolejne imbryczki z pachnącą herbatą, siadała w kąciku i udawała, że drzemie. W rzeczywistości modliła się, by wena znowu spłynęła na jej dumnego męża.

Mąż z kolei udawał, że tego nie widzi, ale zwykle po jakimś czasie jego harde serce miękło. Wtedy szeptał czule: „dziękuję kochanie” i chwilę potem pisał, pisał, pisał…

Autor: Ewa Damentka