Źródło życia było głęboko schowane. Mało kto mógł do niego dotrzeć, a jeszcze mniej osób pozwalało sobie na to, by zaczerpnąć z niego wody, która oczyszczała, ożywiała zmęczony umysł i dodawała witalności ciału. Przywracała właściwe proporcje i zdrowe postrzeganie siebie, innych ludzi i świata. Mało kto miał odwagę, by tego doświadczyć. Ci, którzy spróbowali tej wody, jaśnieli i promienieli. Często przyprowadzali tu swoich bliskich, by też mogli mieć szansę spróbowania tej wody. Wiele osób się jej bało i próbowało ją zniszczyć, wlewając do niej truciznę. Źródło zawsze szybko, wręcz błyskawicznie, się oczyszczało. Po prostu było źródłem prawdziwej wody życia.
dla Daniela napisała Brzozowa Bajdulka