Wzruszona Babcia Jaga – 63

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się gościom. Stała wyrzeźbiona z drewna przy drzwiach wejściowych do karczmy. Stołów gęsto, gości mrowie. Kelnerki zwijają się jak w ukropie, ubrane w regionalne stroje. Podają talerze pełne jadła. A pochwały słychać zewsząd od kąta do kąta. Jedni wychodzą, drudzy wchodzą. Niektórzy powracają, bo mają jak najlepsze zdanie o karczmie „Baba Jaga”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wzruszona Babcia Jaga – 62

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się dzieciom bawiącym się w grę „Raz, dwa, trzy, Baba Jaga patrzy”. Jedno dziecko zamykało oczy, a reszta chowała się. Przed otwarciem oczu wołało: „raz, dwa, trzy, Baba Jaga patrzy” i zaczynało szukać pozostałych. Kto pierwszy został znaleziony, ten zostawał kolejną Babą Jagą. Było przy tym wiele śmiechu i radości, a Babcia Jaga cieszyła się, że tak długo przetrwała zabawa z jej młodzieńczych lat.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wzruszona Babcia Jaga – 61

Wzruszona Babcia Jaga z podziwem przyglądała się wnukom – Jasiowi i Małgosi. Przyszli do niej z wizytą, z koszyczkiem pełnym ziół i herbatek. Zerkając do koszyczka, rzekła im:

– Nie kto inny wam to powie, że od dziecka trzeba dbać o zdrowie. Jak widzicie nie jestem siwa, dobrze biegam, nieźle pływam. W internecie daję radę, całkiem dobrą mam posadę.

– Babciu, babciu, prosimy, zaparz nam herbatkę na wzmocnienie.

Autor: Danuta Majorkiewicz