Turysta przystanął zdziwiony – 23

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale choć nie zobaczył tego, czego się spodziewał, szybko rozumiał, że trafiła mu się gratka. Trafić na sklep z obciskającą, wyszczuplającą bielizną w chwili, gdy szykują się na noworoczny bal! Tu może kupić trafiony i piękny prezent. No i zyska w oczach żony.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Turysta przystanął zdziwiony – 22

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale widział jedynie postury kobiet, bez żadnych szczegółów. Wszedł ostrożnie do środka i ujrzał ekspedientkę pytającą pewnego mężczyznę o cechy jego przyszłej wymarzonej partnerki, po czym z taśmy zjechała kobieta w 100% spełniająca te wymogi. Niestety, wszyscy mężczyźni byli niezbyt precyzyjni w wyrażaniu swoich oczekiwań, a mało który przeczytał umowę do końca i napis drobnym drukiem: „Zwrotów i reklamacji nie uwzględniamy. Wymiana kobiety tylko na inną o tych samych parametrach”.

dla Jurka napisała Małgorzata

Turysta przystanął zdziwiony – 21

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale zdobył się na odwagę i wszedł od razu. Zdziwił się, że zamiast siedzących na krzesłach pań zobaczył kilka komputerów i kilka osób przy tych urządzeniach. Nieco później uzyskał informację, że owe potencjalne idealne żony właśnie dlatego są idealne, że zajmują się swymi obowiązkami, a kontakt z nimi możliwy jest przez komputer. Wiedział już wtedy, że skopiuje pomysł i w swoim mieście, zrobi salon idealnych mężów.

Autor: Adam

Turysta przystanął zdziwiony – 20

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale szybko się odsunął, bo zobaczył, że ze sklepu wychodzi prawdziwa piękność.

Podszedł do kobiety i zapytał:

– Pani sama? Bez ochroniarza?

Kobieta uśmiechnęła się spokojnie i zapytała:

– Czemu to pana interesuje?

– Wygląda pani jak skarb…

– To prawda, dlatego się cenię…

Mężczyzna zachwiał się, jakby go coś uderzyło. Nie wiedział, co to było. Nigdy i przy nikim nie czuł się podobnie.

Kobieta uśmiechnęła się jeszcze raz i odeszła. Przez chwilę czuć było woń jej perfum, a potem i to zniknęło. Świat zrobił się jakiś pusty. Mężczyzna podszedł do pobliskiej ławki i usiadł. Potrzebował pozbierać myśli. Jakoś nie miał już ochoty zaglądać przez szybę, ani wchodzić do salonu żon idealnych.

Autor: Ewa Damentka

Turysta przystanął zdziwiony – 19

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale niespodziewanie… obudził się! Zasmucony rozejrzał się po pokoju. Spojrzał na śpiącą żoną i zdecydował: „Zasypiam, może wreszcie zobaczę przez szybę, co się kryje w tym salonie”. Żona przekręciła się i mruknęła przez sen: „salon mężów idealnych, co tam może być?”. Mężczyzna oprzytomniał i zaczął szarpać ją za rękę, ze słowami: „Kochanie obudź się, miałaś jakiś koszmar, no chodź przytulę cię”. Wziął ją w objęcia i trzymał kurczowo. Żona uśmiechnęła się się do niego i próbowała zasnąć. Mąż jej w tym przeszkadzał. W końcu zdecydował się wstać i zrobić jej ulubione kakao. Gdy jego wspaniały aromat roznosił się po całym mieszkaniu, żona uśmiechnęła się z satysfakcją. Obudziła się, gdy mąż przez sen zaczął mówić o salonie żon idealnych. Chyba nawet nie zauważył, że go uszczypnęła. A teraz proszę, jak się stara… Kakao… dawno go nie robił. O, i jeszcze niesie je na tacy… Dwa kubki kakao i obok bułeczki z masłem… jaki luksus…

Autor: Jagódka

Turysta przystanął zdziwiony – 18

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale zobaczył tylko swoje odbicie. Idąc dalej zobaczył duży szyld „Siłownia”. Wszedł do środka i wykupił karnet na ćwiczenia z osobistym trenerem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Turysta przystanął zdziwiony – 17

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale wtedy pomyślał, że gdyby treść szyldu była zgodna z prawdą, to poprosiłby o udzielenie franczyzy, by zająć się takim biznesem. W związku z późną porą, wizyta w owym punkcie była możliwa dopiero następnego dnia. Miał więc całą noc, by przemyśleć temat. Zasnął jednak od razu głęboko i obudził się akurat w odpowiednim momencie, by zdążyć na godzinę otwarcia sklepu. W rozmowie z właścicielem punktu przyznał, że szuka jakiegoś niecodziennego zajęcia, by nieco służyć ludziom. Poprosił o konkretne informacje, jak działa sklep. Później zapytał sprzedawcę, czy pomysł na sklep jest jego własnym pomysłem, czy też może został skopiowany.

Autor: Adam

Turysta przystanął zdziwiony – 16

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale w pustym pomieszczeniu ujrzał jedynie wielki plakat na przeciwległej ścianie:

IDEALNYCH ŻON NIE MA – MOŻNA JE TYLKO WYCHOWAĆ NA WŁASNEJ PIERSI (NA WŁASNĄ MODŁĘ)

KURS TYGODNIOWY 200 000 TYS. ZŁ

KURS EXTRA MIESIĘCZNY 700 000 TYS. ZŁ

Pod spodem był podany nr telefonu kontaktowego (na Wyspach Fidżi).

dla Jurka napisali Ela i Krzysztof

Turysta przystanął zdziwiony – 15

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale potem wszedł do sklepu. Był pełen podziwu dla kobiet, które przynosiły do sklepu rzeczy już niepotrzebne, po to by je sprzedać, wymienić lub kupić to, czego same potrzebowały.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Turysta przystanął zdziwiony – 14

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale przegoniła go kobieta ze ścierką, która wyszła z tego salonu.

– Co taki ciekawski? Twój sklep jest za rogiem – pokazała ręką.

– Przepraszam, ja nietutejszy.

– Aaaaa, chyba że tak…. – mruknęła rozpogodzona kobieta.

– Co to za sklep?

– To miejsce, gdzie kobiety mogą porozmawiać o tym, jak być żoną idealną. Wymieniają się radami, książkami, itp. Czasami urządzamy spotkania z psychologiem.

– A sklep dla mnie?

– Za rogiem jest „Salon mężów idealnych”. Idź tam, może znajdziesz coś dla siebie.

Kobieta uśmiechnęła się i weszła do „Salonu żon idealnych”, a mężczyzna postał chwilę na chodniku, a potem wolno ruszył w stronę „Salonu mężów idealnych”. Trochę się bał, ale jednocześnie był ciekawy, co tam zastanie.

Autor: Ewa Damentka