Turysta przystanął zdziwiony – 33

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale poczuł wielki głód. Głód był silniejszy niż zaskoczenie i zainteresowanie tekstem szyldu. Turysta postanowił zjeść porządny obiad w barze obok. Tamże zapytał ekspedientkę o ów intrygujący szyld. Kobieta wzruszyła ramionami i powiedziała, by sam sprawdził, o co chodzi.

Autor: Adam

Turysta przystanął zdziwiony – 31

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale jego zabiegi kończyły się fiaskiem. Świecące słońce kładło się kolorowymi cieniami na szybie. Nic nie było widać. Postanowił iść dalej wcześniej ustaloną trasą – urokliwymi uliczkami zabytkowego miasta. Mając oczy szeroko otwarte, wybierał się na poszukiwanie żony.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Turysta przystanął zdziwiony – 30

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale widział tylko swoje odbicie. Szyba była jak lustro. Wyciągał szyję, łudząc się, że jednak coś zobaczy.

– Czemu nie wejdzie pan do środka? – usłyszał za sobą rozbawiony kobiecy głos.

– Tak odważny to ja nie jestem – wyjaśnił.

Gdy zobaczył jej zdziwione spojrzenie, ukłonił się szybko i uciekł.

„No, no” – pomyślała – „pierwszy szczery mężczyzna, jakiego spotkałam”. Pokręciła głową i uśmiechnięta weszła do salonu żon idealnych.

Autor: Ewa Damentka

Turysta przystanął zdziwiony – 29

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale nie był do końca pewien, czy konkretnie chce jakichś zmian na swoim „podwórzu” – myślał tu oczywiście o swojej drugiej połowie. W związku z tym poszedł do parku i usiadł na ławce. Czuł, że spędzi tu wiele czasu, by prześledzić całe swoje życie małżeńskie. Dla zabawy włączył nawet stoper. Równo po dwóch godzinach analizy stwierdził, że nic nie chciałby zmieniać. Tym samym sklep z szyldem przestał go interesować.

Autor: Adam

Turysta przystanął zdziwiony – 28

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale nic ciekawego nie zobaczył. Sam szyld potraktował z przymrużeniem oka i poszedł dalej.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Turysta przystanął zdziwiony – 27

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale spłoszony uciekł, gdy zobaczył, że kobieca postać w koronie zmierza w kierunku tego przybytku. Miał szczęście. Matka go nie zauważyła i nie zapytała, czemu przebrał się w dziwne ubranie i zapomniał o koronie. Książę z Bajki czaił się w bramie. Chyba poczuł się trochę pewniej, gdy zobaczył mnie.

– Aks, jak leci? – zapytał niedbale.

– Witaj KaZetBe, nieźle – odpowiedziałam i ruszyłam w stronę wejścia do salonu.

– Co tam jest?

– To babska tajemnica, musiałbyś być królową lub co najmniej Anonimową Księżniczką, żeby poznać sekrety tego miejsca.

Książę stał ze zdziwioną miną, a ja roześmiałam się i minęłam go, wchodząc do salonu żon idealnych. Sporo miałam tam dziś do zrobienia.

Autor: Aks

Turysta przystanął zdziwiony – 26

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale speszył się, bo zobaczył, że kilka kobiet wychodziło ze sklepu, a kolejne tam weszły. Każda z nich niosła jakieś pakunki.

Mijające go kobiety komentowały swoje zdobycze.

– Tego odkurzacza to nigdy nie lubiłam, ale ekspres do kawy jaki za niego dostałam jest super.

– A mnie ten odkurzacz odpowiada – odpowiedziała druga.

– Co zostawiłaś w zamian?

– Żelazko i parownicę do ubrań.

– No cóż, na pewno się komuś przydadzą – skomentowała pierwsza.

Kobiety odeszły, a mężczyzna już nie miał ochoty zaglądać do salonu żon idealnych.

Autor: Ewa Damentka

Turysta przystanął zdziwiony – 24

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale olbrzymia palma przesłaniała widok. Postanowił więc wejść do środka. Zdziwił się, bo wewnątrz był sklep dla majsterkowiczów. Znalazł też kącik ze sprzętem wędkarskim. Był tam również mini barek.

– Panie, skąd nazwa tego sklepu? – zapytał właściciela.

– Z kumplem przy piwie wymyśliliśmy. Przy starej nazwie nie było ruchu, a teraz kilkudziesięciu mężczyzna zagląda codziennie, a jak mamy szczęście, to i dwustu. I każdy coś kupi… jak nie sprzęt, to piwo, a przy okazji ponarzeka na żonę…

– Opatentował pan ten pomysł?

– Nie – roześmiał się sprzedawca – ale na pewno się dogadamy…

Turysta uśmiechnął się, pokiwał głową i zaczął dokładnie przyglądać się wystawionym towarom.

Autor: Ewa Damentka