Trzymasz w dłoniach – 50

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za wspólnie spędzony czas. Bardzo miło go wspominam. Całuję”.

Autor: Małgorzata

Trzymasz w dłoniach – 49

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za miłość, którą mnie obdarzałaś w szczególny sposób. Miałaś wielu wnuków i każdemu dawałaś siebie inaczej. Dziękuję Ci za wspólne chwile, za rozmowy, których tak bardzo potrzebowałam. Trafiałaś do mojego serca. Dziękuję Ci za delikatność i wrażliwość. Twoja miłość pozostawiła we mnie dobre wspomnienia i jeszcze dziś mnie rozgrzewa. Wnuczka”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 48

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za chęć nauki, za pęd do wiedzy. Ciągle kończysz jakieś kursy, sprawiając mi radość. Za to, że jesteś ambitna i pracowita. Dziękuję Ci za Twoją spontaniczność i pomysłowość, za to, że chce Ci się chcieć. Za cele, które sobie wyznaczasz i systematycznie osiągasz. I za dobre chwile razem. Jestem z Ciebie dumna. Matka”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 47

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za piękne chwile, gdy śpiewałeś jako solista w chórze Polskiego Radia. Twój głos sprawiał mi wiele przyjemności, a me serce przepełnione było dumą z Ciebie. Skupiona słuchałam, gdy grałeś na mandolinie. Byłam pełna podziwu, bo wiele razy powtarzałeś mi, że jesteś samoukiem. A dzień, kiedy wziąłeś mnie na kolana i zapytałeś, jakiego konia mi narysować? Pędzącego z rozwianym ogonem. Takiego narysowałeś. Ten dzień pamiętam do dziś. Wrył się w mojej pamięci. Dziękuję Ci za ciekawość świata, którą we mnie rozbudziłeś. Za chęć podróżowania, poznawania, doznawania. Córka”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 46

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za radość i poczucie humoru. Za Twą dobroć, wrażliwość, pomysłowość i spontaniczność. Za wiele wspólnie spędzonych chwil. Dziękuję za Twą troskę, szczególnie na górskich szlakach, gdy podpowiadałeś mi, gdzie mam postawić nogę lub gdzie chwycić ręką za łańcuch. To niezapomniane chwile. Jestem z Ciebie dumna. Matka”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 45

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za to wszystko, co dla mnie zrobiłaś, ile mi dałaś i ile dzięki Tobie osiągnąłem. Byłaś dla mnie natchnieniem, muzą, nadzieją, oparciem i ostoją spokoju. Dziękuję Ci za to, co mi dałaś i co dzięki Tobie uzyskałem. Każdą chwilę, przez którą byłem z Tobą, wspominam z rozrzewnieniem i wdzięcznością. Teraz widzę, jak dużo mi dałaś i jak dużo dzięki Tobie uzyskałem. Dziękuję Ci”.

Autor: Jan Smuga