Równomierny stukot pociągu – 29

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale, na górnej półce, leżał pluszowy zając. Ktoś zostawił go na siedzeniu, gdy w pośpiechu opuszczał przedział. Ktoś inny położył na półce, myśląc, że szkoda gdyby ktoś go podeptał. I tak sobie zając leżał i leżał.

Interesowali się nim różni ludzie, ale szybko zostawiali. Jakoś nie pasował do ich wyobrażeń. Pluszowy miś, to jest coś! Ale pluszowy zając? Konduktor z kolei patrzył na zająca podejrzliwie. Czy to aby naprawdę zabawka? Jego wątpliwości zostały rozwiane, gdy pociąg gwałtownie zakręcił, a zając wypadł przez otwarte okno. Pluszak z pociągu, konduktorowi lżej.

Zając upadł na zieloną łąkę. Chyba było to zaczarowana łąka, gdyż pluszowa zabawka zaczęła oddychać i rozprostowała skoki, a potem puściła się w szaleńczy bieg pomiędzy trawami. Stała się prawdziwym zającem.

A pociąg jechał dalej. Jego równomierny stukot sprzyjał wymyślaniu bajek, które można opowiadać na dobranoc dzieciom lub wnukom.

Autor: Ewa Damentka

Równomierny stukot pociągu – 28

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale coraz bardziej interesująco się robiło. Podróż urozmaicały dialogi z „Romea i Julii”. Studenci Szkoły Teatralnej w porze budzącej się wiosny, wyjechali ze sztuką w podróż po całym kraju. Temat do dyskusji – „skąd się wziął początek miłości?”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Równomierny stukot pociągu – 27

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale lekko odzywał się głos opowieści podróżnych mówiących o dalekich krainach, wyprawach w nieznane, spotkaniach z niebezpiecznymi zwierzętami i ludami…

Każda chwila oddalała słuchaczy od kłopotów teraźniejszości i przybliżała im historie podróży, świat spełnionych marzeń i siłę wyobraźni. Każda chwila przenosiła słuchaczy do innego, niezwykle ciekawego świata…

Ale to już zupełnie inna historia.

Autor: Jan Smuga

Równomierny stukot pociągu – 26

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale panował gwar. Podróżni nawet przekrzykiwali się nawzajem. Gdy ludzie długo się nie widzą, mają sobie wiele do powiedzenia. Tutaj jednak forma przerosła treść. Każdy chciał dojść do głosu, by przedstawić swoje opowieści. Jakie były esencje wypowiedzi? Różne. Dominował chaos. Czasami tak jest.

Autor: Adam

Równomierny stukot pociągu – 24

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale drzemali podróżni. Niektórzy jechali na wakacje, inni z nich wracali. Jeszcze inni jechali do pracy, domu, rodziny… Niewielki przedział zgromadził ludzi w rozmaitym wieku, z rozmaitym doświadczeniem i bagażem życiowym.

Każde z nich było zajęte swoim życiem i swoimi sprawami, a teraz zgodnie spali i kiwali się w rytm jazdy pociągu. Kiedy się obudzą, to zaczną jeść, albo zanurzą się w lekturze swoich książek lub zapatrzą w ekrany swoich smartfonów.

Jeśli będą mieli szczęście, to zaczną rozmawiać i poczują czar dawnych podróży, gdy w pociągu można było usłyszeć rozmaite historie, najprawdziwsze – bo z własnego życia. I otrzymają ten cudowny dar, gdy mówca dostawał pełną ciekawości uwagę swoich słuchaczy.

dla Janusza napisała: Ewa Damentka

Równomierny stukot pociągu – 23

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale panował półmrok. Tliło się dyżurne światło. Połowa pasażerów spała, a połowa nie. Czwórka wytrwałych obserwowała to, co pojawiało się za oknem.

Było już późne popołudnie i podróż zbliżała się ku końcowi. Trzeba było podjąć decyzję – upajać się widokiem, czy wysiąść na właściwej stacji. Należało też obudzić współpasażerów.

Najmłodszy pasażer zauważył, że śpiący byliby podwójnie niedopieszczeni, bo nie tylko nie oglądali widoków, ale także pojechaliby w nieznane.

Pasażerowie uznali, że nauką z tej podróży jest stwierdzenie, że trzeba być świadomym i przytomnym podróżnym.

Autor: Adam

Równomierny stukot pociągu – 22

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale podróżni byli zajęci swoimi sprawami. Starszy pan spał. Matka uspokajała dziecko, którego ojciec próbował dokonać płatności internetowej i denerwował się, bo co chwila tracił zasięg. Kobieta pod oknem słuchała muzyki. Starsza pani robiła na drutach. Dzień jak co dzień, podróż jak podróż. A pociąg równomiernie stukotał i dowoził pasażerów tam, gdzie chcieli dojechać.

Autor: Ewa Damentka

Równomierny stukot pociągu – 21

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale podróżowało małżeństwo z dzieckiem. Mała wyciągnięta na siedzeniu, spała w najlepsze z głową na kolanach ojca. Wyglądali uroczo. Mężczyzna czytał gazetę, a jego żona dziergała na drutach. Szybko biegające druty przywołały wspomnienia obserwującej ich kobiety. Ona u stóp babci, bawiąca się włóczką. Uśmiech rozjaśnił jej twarz, a w sercu gościł obraz kochanej osoby.

Autor: Danuta Majorkiewicz