Na marmurowym blacie – 106

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty często przewracałam, gdy w moim świecie szukałam potrzebnych mi zaklęć. Ta księga jest inna. Wygląda podobnie, ale nie ma zaklęć, albo są przede mną schowane. Ciągle trafiam na jakieś historyjki i obrazki. Czytam o cudzych przygodach. Księga nie odpowiada na moje żądania. A ja chcę władzy, tu i teraz. Czarodzieje w tym świecie są jacyś nijacy. Kapie z nich dobroć i dobre intencje, jakby chcieli pomagać całemu światu. Chcę to zmienić. Dobiorę się to serca tej księgi, ten świat musi być mój.

Autor: Sis

Na marmurowym blacie – 105

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były kremowe. Mimo że wiele rąk je dotykało, były czyste i miłe w dotyku. Koiły i obiecywały to, czego czytelnik potrzebował. Też dla każdego księga miała specjalne prezenty. Otwierała się tylko na tych stronach, które były dla niego odpowiednie. Stronach, które zawierały treści przystępne i zrozumiałe, pasujące do nastroju i obecnej sytuacji życiowej czytelnika.

Jak księga to robiła? Nie wiadomo. Najstarsi czarodzieje nie pamiętają, kto ją spisał lub wyczarował. Niektórzy mawiają, że księga stworzyła się sama, bo chciała pomóc światu, ludziom i czarodziejom. Albo że to jakiś mądry czarodziej przybrał postać księgi, by pomagać światu. Kto wie? Może w tych opowieściach jest w tym ziarno prawdy?

Zawsze, kiedy mam możliwości skorzystania z tej księgi, ona rzeczywiście podsuwa mi to, czego akurat potrzebuję, zupełnie jakby czytała mi w myślach. Niczego mi nie podpowiada, tylko pokazuje mi obrazki lub podsuwa historie, które inspirują i pomagają.

Co więcej, kiedy chcę, to nie mogę się do niej dostać. Natomiast kiedy jej naprawdę potrzebuję, księga zjawia się sama, wraz z pokojem i marmurowym blatem. Mogę wejść do pokoju i jestem otulona spokojem i pewnością, że dam radę. Czas i przestrzeń na zewnątrz nie są dostępne. Jest tylko księga i ja. Nasze spotkanie zawsze trwa tak długo, jak jest to potrzebne. Kiedy dostaję, czego było mi trzeba, pokój, marmurowy blat i księga rozpływają się, choć dalej chciałabym przeglądać jej karty.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Na marmurowym blacie – 103

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty zawierają cenne rady, jakie od zarania dziejów zapisywali nasi przodkowie. Dzięki temu nie musimy wszystkiego uczyć się od nowa. Korzystamy z ich doświadczenia i zapisujemy własne, żeby kolejne pokolenia morskiego ludu mogły z nich korzystać.

Autor: Tryton

Na marmurowym blacie – 102

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty delikatnie przewracał morski wiatr. Tak było i jest nadal. Mam nadzieję, że również tak będzie w przyszłości.

Zamek, w którym znajduje się księga, został wybudowany na stromej, wysokiej skale. Niewiele gości go odwiedza. Drogi do niego strzegą orły i górskie przepaście.

My, syreny i trytony, odwiedzamy go chętnie, bo też zawsze chętnie jesteśmy tam widziani. Zamek należy do naszej królowej, która porzuciła syreni los, by związać się z człowiekiem. Czary pozwalają jej przybierać i utrzymywać ludzką formę tak długo, jak tylko tego chce.

Kiedy ma ochotę znowu być syreną, to schodzi do połączonej z morzem pieczary, która znajduje się pod zamkiem. Podczas przypływu morskie fale wypełniają pieczarę do połowy jej wysokości, a nasza królowa zanurza się w wodzie i odwiedza nasz lud.

Opowiada nam wtedy o tej dziwnej księdze, której karty przewraca wiatr. Podobno zawiera ona wiele mądrości i ma magiczne moce. Królowa mówi nam często, co w niej wyczytała, a my chłoniemy jej słowa ze zdziwieniem.

O dziwo, w księdze nowe strony zapełniają się same i po powrocie z naszej krainy, gdy królowa znowu przybiera ludzką postać, to w księdze czyta o swoich i naszych przygodach. Zapisywane są również nasze rozmowy. Jak to jest możliwe? Tym chętniej słuchamy nowych opowieści o tej księdze. Ciekawi jesteśmy czy wywrze ona duży wpływ na nasze życie. Chcemy ją wykorzystać najlepiej jak się da…

Na razie, w tajemnicy przed królową, ćwiczymy się w umiejętności przybierania ludzkiej postaci. Wydaje się nam, że królowa jest trochę samotna wśród ludzi, więc chcemy wspomagać ją naszym towarzystwem. Tajemnicę trzymamy dla zabawy, bo sądzimy, że prędzej czy później księga i tak opowie o tym naszej królowej. A może już to zrobiła?

Autor: Syrena