Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sali wypełnionej dymem. W środku majaczyła postać muskularnego mężczyzny, który prowadził grupową medytację. Nowo przybyła z uwagą przyglądała się medytującym. Były tam tylko kobiety, które kiwały się z przymkniętymi oczami lub siedziały prosto i patrzyły z zachwytem na przystojnego guru. Kobieta zatrzymała się, mając świadomość, że pora dokonać wyboru – zostać na zewnątrz lub wejść do środka i zostać jedną z wyznawczyń. Zastanowiła się przelotnie, co by zrobiła prawdziwa księżniczka i już wiedziała, znalazła godne wyjście. Przeżyje „romans”, a jednocześnie zachowa cnotę duchową. Usiadła w rogu sali i zobaczyła, jak guru mierzy ją zwycięskim spojrzeniem. Kobieta zignorowała go i zaczęła medytować. Samodzielnie poprowadziła swój trans, odcinając się od jakichkolwiek powiązań z guru i innymi kobietami. Gdy skończyła, zobaczyła, że guru patrzy na nią z namysłem i zastanowieniem. Zakończył trans i zdawało się, że chciał do niej podejść, ale otoczyły go tłumnie kobiety, prosząc, by je pobłogosławił. Skorzystała z tej okazji i wyszła. Doświadczenie ją wzmocniło i pozwoliło poznać siebie. Zdecydowała, że na męża wybierze mężczyznę mniej rzucającego się w oczy. Nie zamierzała dzielić się swoim księciem z innymi kobietami.
Autor: Ewa Damentka