Mężczyzna spoważniał – 39

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą zagłębił się w treść książki, którą trzymał w ręku. Poczuł, że ta treść jest bardzo spójna z tym, co ona sam przeżywa. Czytając, czuł, jakby książka opowiadał o nim. Właśnie w tym momencie odłożył ją, by dalej żyć swoim życiem, a nie ulegać schematowi książki.

Autor: Adam

Mężczyzna spoważniał – 38

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą, płynąc łódką, obserwował dwie rzeki. Małą spokojną, bezpieczną, wpadającą do dużej rzeki, szerokiej o bystrym nurcie. Lubił to miejsce. Ów obraz kojarzył mu się z życiem i z pewnym rodzinnym spotkaniem sprzed lat, kiedy to młodzi małżonkowie przechwalali się, co dadzą swoim żonom.

– Ja swojej żonie kupię futro z norek.

– A ja samochód – powiedział drugi.

Na to spokojnym głosem odrzekł trzeci:

– A ja swojej żonie dam spokojne, bezpieczne życie.

Żona owego mężczyzny powiedziała oburzona:

– No wiesz, mogłeś powiedzieć coś innego, a nie, że dasz mi szarą, nudną prozę życia.

Odrzekł:

– Prozę życia owszem, ale piękną, radosną, pełną wspaniałych momentów.

Dziś wspomina tamto spotkanie, patrząc na dwie rzeki. Na tę małą, spokojną, której brzegi są porośnięte wysokimi trawami, a na tafli wody pływają duże liście grążeli. Rzeki, która jest ostoją ryb i ptactwa wszelkiego gatunku. Uosobieniem ciszy, spokoju, bogactwa fauny i flory. A ta duża jest szeroka, z kamienistymi brzegami, zabezpieczonymi przed rwącym nurtem, ale też piękna.

A jaką rzeką ty jesteś? I co wpiszesz w swoje życie?

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mężczyzna spoważniał – 37

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą przyglądał się swojej żonie. Słowa nieznajomych mężczyzn zdziwiły go. Komentowali jej urodę i zastanawiali, się który pierwszy do niej podejdzie.

Byli małżeństwem od prawie czterdziestu lat. Dawno przestał się jej przyglądać. Teraz jednak uznał, że nadal jej ładna i pełna wdzięku, z którego chyba nie zdaje sobie sprawy.

Podszedł do niej i zaprosił do tańca. Gdy prowadził ją na parkiet, rzucił zwycięskie spojrzenie nieznajomym. Spojrzenie zdobywcy, który z nikim nie będzie dzielił się swoją królową.

Autor: Ewa Damentka

Mężczyzna spoważniał – 36

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą podniósł skrawek papieru, który wypadł z kieszeni jego ukochanej. Był na nim sam numer telefonu, bez dodatkowych adnotacji. Przez jego głowę przebiegła myśl, żeby zadzwonić i sprawdzić, kto jest po drugiej stronie słuchawki. Zdenerwowany zrobił to dopiero wieczorem, lecz rozbawiła go jego własna nieracjonalność, bo dodzwonił się do babci swojej najdroższej.

Autor: Małgorzata

Mężczyzna spoważniał – 35

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą obserwował swojego wnuka pełnego energii i pasji budowania z klocków Lego różnego rodzaju mostów i budowli. Przyglądał mu się w wielką satysfakcją i radością. Zobaczył w nim potomka, który odziedziczył po nim umiejętności architekta.

„Jak dobrze, że pozwoliłem synowi studiować budownictwo, choć bardzo chciałem, by został architektem, kontynuatorem rodzinnego zawodu” – pomyślał.

Nie trzeba się upierać przy swoim. Budowniczy i architekt. Dwa zawody i dwóch mężczyzn bliskich sobie. Kontynuacja, uzupełnienie i współpraca. Spełnienie i spełnianie. Czy trzeba czegoś więcej?

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mężczyzna spoważniał – 33

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą przyglądał się swoim dzieciom. Zaskoczyły go dojrzałością swoich spostrzeżeń i decyzji. Dotarło do niego, że nie powinien już za nie decydować, co jest dla nich dobre. Pora posłuchać, czego one chcą, ku czemu dążą. Pora pozawalać im na samodzielne decyzje i na naukę życia z tymi decyzjami. Pora na pozwalanie, by doświadczały i same wyciągały z tego wnioski. No dobrze, ale gdzie wtedy będzie jego miejsce? Czy on będzie nadal potrzebny? Po głębszym namyśle, uznał, że jedna tak, że będzie potrzebny tylko musi się bardziej starać, więcej obserwować, mniej mówić… „Dam radę, ale łatwo nie będzie” – pomyślał i sięgnął po kubek z kawą. Usiadł wygodnie z fotelu i słuchał, co dzieci mówią na temat swoich trosk, problemów i prób ich rozwiązywania.

Autor: Ewa Damentka

Mężczyzna spoważniał – 32

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą spoglądał na magiczny księżyc. Pierwszy raz widział takie zjawisko. A było to całkowite zaćmienie naszego satelity. Księżyc był purpurowy, z delikatną poświatą dookoła. Długo trwało, zanim odsłonił swą pyzatą twarz i wtedy zaświecił mocno, srebrzyście, i rozjaśnił gorącą, letnią noc.

dla Janusza napisała Magda z Dachu

Mężczyzna spoważniał – 31

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą spojrzał na kobietę. Mówiła szybko i dużo. Nie rozumiał, o co jej chodzi. Emocje zagrały pierwsze skrzypce. Potrzebował zapanować nad nimi.

Widząc wyraz jego twarzy, ona opanowała się. Podeszła do niego. Zaczęli rozmawiać. Udzielał mu się jej spokój. Odtąd rozmawiali często, poznając siebie coraz bardziej.

Autor: Danuta Majorkiewicz