Jabłonka uginała się – 6

Jabłonka uginała się pod ciężarem owoców. Wszystkie zdrowe, dorodne, dojrzałe. Czekały na zbiór. Była jesień. Gdyby się zastanowić, to krótkie dni przyroda jakby wynagradzała owocami.

Dużą przyjemnością jest zbieranie pięknych dojrzałych i smacznych jabłek. Takie owocobranie skłania do refleksji, że mamy kolejno następujące po sobie pory roku.

dla Patrycji napisał Adam

Jabłonka uginała się – 5

Jabłonka uginała się pod ciężarem owoców. Wszystkie zdrowe, dorodne, dojrzałe. Czekały na gospodarza, który się nimi zaopiekuje. Przeczuwały, że to już dziś. Rzeczywiście, po chwili zobaczyły gospodarza z dużą drabiną i wielkim wiadrem. Wiedziały, że za chwilę zaczną nowy etap w życiu. Już nie mogły się tego doczekać.

Autor: Ewa Damentka

Jabłonka uginała się – 4

Jabłonka uginała się pod ciężarem owoców. Wszystkie zdrowe, dorodne, dojrzałe. Czekały na zbiór i rozmyślały o tym, pod jaką postacią zostaną zjedzone. Nie smuciły się z tego powodu, gdyż wierzyły, że przynoszą pożytek zarówno ludziom jak i zwierzętom. Były przekonane, że gdyby nie trafiły do czyjegoś żołądka, to przyszłoby im po prostu zgnić. W momencie, gdy zostaną spożyte, to ich wartościowe części, w postaci składników mineralnych oraz witamin, zostaną wchłonięte przez czyjś organizm i przynajmniej na jakiś czas staną się częścią tego organizmu. W ten oto sposób ich życie przyniesie pożytek innym.

dla Patrycji napisał AMK

Jabłonka uginała się – 3

Jabłonka uginała się pod ciężarem owoców. Wszystkie zdrowe, dorodne, dojrzałe. Czekały, aż je zerwę. Każde chciało, żebym spróbowała właśnie jego. Robiły zakłady, na kogo wypadnie. Ja również nie mogłam się doczekać, aż spróbuję jednego z nich.

Wyglądały imponująco, kiedy je widziałam ostatnim razem. Pomyślałam, że dzięki dzisiejszemu słońcu będą smakowały jeszcze lepiej.

Autor: Gwiazdeczka

Jabłonka uginała się – 1

Jabłonka uginała się pod ciężarem owoców. Wszystkie zdrowe, dorodne, dojrzałe. Czekały, aż ktoś się nad nimi zlituje i zerwie je z drzewa. Nie chciały same spadać, bo nie zamierzały być obite. Teraz, na gałęziach, były całe, zdrowe i dorodne. Marzyły, że ktoś je zje ze smakiem – surowe lub upieczone, a może zrobi z nich mus, szarlotkę lub kompot. Po to rosły i dojrzewały, żeby ktoś miał z nich pożytek i przyjemność.

dla Patrycji napisała Ewa Damentka