Harfistka delikatnie – 57

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również na falach eteru do znużonego kierowcy zmierzającego do miejsca delegacji. Mężczyzna siedział za kierownicą od kilku godzin. Wraz z kojącymi dźwiękami harfy przyszła ochota na postój na przydrożnym parkingu. Wśród okalających go drzew śpiewały ptaki. Ich trele współgrały z dźwiękami harfy. Kierowca z zamkniętymi oczami słuchał przepięknego koncertu. Po chwilowym odpoczynku poczuł przypływ energii i ruszył w dalszą drogę.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Harfistka delikatnie – 56

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do łóżeczka niemowlęcia, które było bardzo niespokojne z powodu wyrzynających się pierwszych ząbków. Delikatne dźwięki harfy dobiegały jego uszu zza ściany, z mieszkania sąsiadów. Pieściły małe ciałko dziecka. Ukoiły jego ból i przyniosły długi spokojny sen, a rodzicom czas relaksu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Harfistka delikatnie – 55

Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do tłumów zgromadzonych na zewnątrz. Koił zmysły, dawał poczucie bezpieczeństwa, nadzieję oraz pewność swą dźwięcznością. A sama harfistka zamieniała smutny żywot ludzki w stan wręcz ekstatyczny. Oto jest potęga harfy.

Autor: Jan Smuga