Stary pojazd – 21

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził cegły i cement. Owe produkty już po godzinie dotarły na miejsce budowy.

Na gotowy dom patrzy się, jakby stał na swoim miejscu od zawsze.

Rzadko kto widzi etapy budowy domu – transport części, fundamenty, ekipę, czynności budowlane i urządzanie.

To tak, jakby do każdej cegły znajdującej się w murze domu trzeba by było dodać okruchy biurokracji.

Autor: Adam

Ruda wiewiórka – 38

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy powiał wiatr i z drzew spadł deszcz żołędzi, kasztanów i orzechów. Wiewiórka z zainteresowaniem przyglądała się spadającym z drzew zapasom na zimę. Budował się w niej spokój o byt.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Skupiony Merlin – 59

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która pływała swobodnie w akwarium. Obserwował jej mieniące się łuski i delikatnie falujące płetwy. Rybka mieniła się w promieniach słońca przenikającego przejrzystą wodę. Wydawało się, że pozuje do portretu, gdy momentami zamierała w bezruchu.

Autor: Małgorzata

Stary pojazd – 20

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził złoto ukryte w skrytkach w podwoziu oraz schowane na dnie wielkich koszy z jajkami, których doglądała gruba Hela. Złoto – piasek i grudki, a nawet samorodki wielkie jak pięść – było urobkiem dwumiesięcznej pracy poszukiwaczy złota z pobliskiej osady. Teraz tylko trzeba było przewieźć je do banku i sprzedać.

Oczywiście Krzywy Bill ze swoimi rzezimieszkami jak zwykle ustawił na drodze kilka pułapek, bo chciał to złoto przechwycić. Z oddali już słychać było strzały i szczęk broni, gdy bronili się pasażerowie napadniętego nowoczesnego dyliżansu. Nasz stareńki dyliżans ledwo turkotał, a donośnie roznosił się głos grubej Heli, która głośno i dokładnie wyliczała, co i ile razy zrobi każdemu, kto stłucze choć jedno z jej jajek.

Zbóje przepuścili pojazd z grubą Helą, a sami zaczęli metodycznie badać, wręcz rozbierać nowy dyliżans, który właśnie zdobyli. Niczego nie znaleźli. W dodatku zdziwiło ich, że szeryf i jego pomocnicy dość szybko zniknęli… Krzywy Bill w końcu domyślił się, że tym razem złoto przewieziono w inny sposób… Jeszcze nie wiedział jak, ale sądził, że ta wiadomość prędzej czy później do niego dotrze.

Wiedział o tym również szeryf, więc numeru z grubą Helą już nie zamierzał powtarzać. Następnym razem musi wymyślić coś innego. Uśmiechał się chytrze, bo w zanadrzu miał nowy pomysł. Całkiem ciekawy…

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 274

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do świata fantazji. Zanurzyła się w nim. Pełno tam było magii, dzielnych rycerzy, pięknych księżniczek. Miło być jedną z nich.

Mama skończyła opowiadać bajkę i z czułością popatrzyła na swoją małą córeczkę, która właśnie zasnęła. Miała rozluźnioną, uśmiechniętą buzię.

„Dobranoc moja księżniczko, życzę ci słodkich snów” – pomyślała mama, a księżyc za oknem zamrugał, dając sygnał, że ona też może zasnąć, bo teraz on zaopiekuje się jej córeczką i zadba, by miała dobre, leciutkie i pogodne sny.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Ruda wiewiórka – 37

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy usłyszała delikatny chrobot dobiegający spod ziemi. To kret postanowił sprawdzić, kto stoi nad jego domkiem. Uprzejmie zaproponował, że może przechować skarby wiewiórki w swojej spiżarni, bo sam nie jada orzechów. Wiewiórka jednak przyglądała mu się podejrzliwie i szybko uciekła. Z wrażenia wypuściła orzeszek, a kret wturlał go do swojej norki. Miał nadzieję, że wiewiórka zgłosi się kiedyś po swój smakołyk.

Autor: Ewa Damentka

Skupiony Merlin – 58

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która była równie zdolna jak i on. Potrafiła przewidywać i czytać w myślach ludzi. Uczyła ich marzyć, pragnąć i mówiła: „Wierzę w Ciebie. Dasz radę”. Wiedziała, że każdy, kto ma marzenia, silną wiarę i działa, jest sam dla siebie samospełniającą się Złotą Rybką.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Stary pojazd – 18

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził coś pożytecznego dla ludzi. Przewoził rzeczy potrzebne w gospodarstwie i na budowach. Samochód poruszał się powoli, ale był mocno naładowany. Większość ludzi czekała na niego. Kierowca auta czuł się bardzo potrzebny. Mimo swoich lat nie myślał o zmianie zajęcia, ale o dokupieniu przyczepy, by jeszcze więcej produktów trafiało do jeszcze większej liczby osób.

dla Magdy napisał Adam