Źródło życia – 2

Źródło życia było głęboko schowane. Mało kto mógł do niego dotrzeć, a jeszcze mniej osób pozwalało sobie na to, by zaczerpnąć z niego wody, która koiła i dawała siłę witalną. Przynosiła spokój i ciszę wewnętrzną. Gdy ktokolwiek napił się chociaż łyk tej wody, nigdy jej nie zapomniał. Co więcej, z czasem odkrywał, że ta woda była w nim od samego początku jego świata i będzie do samego końca. Bo jest z nim zawsze. Jest z nim w jego wnętrzu i zawsze może z niej korzystać, jeśli tylko zechce.

dla Daniela napisała Ewa Damentka

Ptasie trele – 53

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot powodował odpływanie czarnych myśli. Uzdrawiał i leczył. Do najdalszych zakątków serc i umysłów docierała radość. Słoneczna morelowa radość.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na marmurowym blacie – 110

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty lekko migotały. Dzięki temu w porę cofnęłam rękę. Nie dotknęłam księgi, tylko zaczęłam się jej uważnie przyglądać. Trikorder, który dostałam w Gwiezdnej Flocie, lekko szumiał. Po chwili wyświetlił komunikat: „Portal do innego wymiaru. Niebezpieczeństwo przejścia do świata równoległego”.

Wróciłam do mojego zamaskowanego promu i uważnie przyglądałam się księdze. Siedziałam tak dość długo. Cierpliwość się opłaciła, bo zobaczyłam, kto z tego portalu korzystał.

Ale to już jest inna historia. Myślę, że opowiem ją lub spiszę. Kiedyś…

Autor: Zyta

Źródło życia – 1

Źródło życia było głęboko schowane. Mało kto mógł do niego dotrzeć, a jeszcze mniej osób pozwalało sobie na to, by zaczerpnąć z niego wody, która od razu koiła ból. Każdy kto ją pił, odczuwał jej wspaniały smak i jakby delikatną słodycz. Źródło napełniało wszelkie stworzenia radością i witalnością. Miejsce otaczające źródło było chłodniejsze latem, niż dalsza przestrzeń, a zimą cieplejsze, zwłaszcza w bardzo mroźne dni. Wydaje się, że jest to obszar szczególny.

Autor: Adam

Światła latarni – 47

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Mały chłopiec był bardzo radosny. Lubił chodzić na spacery z tatą w deszczowe dni. Ubrany w żółty płaszczyk przeciwdeszczowy i czerwone kalosze dodawał koloru mżawkowemu pyłowi. A oto, że tata pozwalał mu skakać w kałużach, dawało mu wiele radości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Turysta przystanął zdziwiony – 28

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale nic ciekawego nie zobaczył. Sam szyld potraktował z przymrużeniem oka i poszedł dalej.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przyszło nowe – 58

Przyszło nowe. Jedna chwila wystarczyła, by świat się zmienił. Jedno spotkanie z kobietą wywróciło życie mężczyzny do góry nogami. Jedna chwila dała mężczyźnie nową siłę do walki z przeciwnościami losu oraz z trudnościami dnia codziennego. Tejże chwili mężczyzna nigdy nie zapomni…

Autor: Jan Smuga

Młoda kobieta – 251

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Była tam sama, lecz ładne wnętrze budynku zachęciło ją do otwarcia kolejnych drzwi. Po chwili pojawiły się jeszcze dwie dziewczyny. „Razem raźniej” – pomyślała. Wszystkie trzy miały codzienne ubiory. Dziewczyny dobrze czuły się w swoim towarzystwie, milcząc. Rozkoszowały się wzajemnie swoją obecnością. Najpierw stały, potem usiadły w wygodnych fotelach. „Dziwne to miejsce” – myślała każda z nich – „lecz daje ukojenie”. „Jestem bohaterką tej noweli” – pomyślała dziewczyna, która weszła jako pierwsza. – „A autor tej noweli relacjonuje doznania dwóch pozostałych dziewcząt. Jestem bohaterką, a autor nie stworzył akcji, więc po prostu sobie tak istnieję i jestem wewnątrz tego klubu. Być może autor nie da rady niczego wymyślić, tak więc być może ja poprowadzę dalej wątek. Dobrze i głęboko odetchnę. Pomyślę, co dalej i rozpocznę przygodę. Może zainteresuje się mną jakiś książę?„.

Autor: AMK

Turysta przystanął zdziwiony – 27

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale spłoszony uciekł, gdy zobaczył, że kobieca postać w koronie zmierza w kierunku tego przybytku. Miał szczęście. Matka go nie zauważyła i nie zapytała, czemu przebrał się w dziwne ubranie i zapomniał o koronie. Książę z Bajki czaił się w bramie. Chyba poczuł się trochę pewniej, gdy zobaczył mnie.

– Aks, jak leci? – zapytał niedbale.

– Witaj KaZetBe, nieźle – odpowiedziałam i ruszyłam w stronę wejścia do salonu.

– Co tam jest?

– To babska tajemnica, musiałbyś być królową lub co najmniej Anonimową Księżniczką, żeby poznać sekrety tego miejsca.

Książę stał ze zdziwioną miną, a ja roześmiałam się i minęłam go, wchodząc do salonu żon idealnych. Sporo miałam tam dziś do zrobienia.

Autor: Aks

Ptasie trele – 52

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot. rozbrzmiewał w przedszkolu i żłobku. Zrelaksował, wyciszył i uśpił dzieci na czas poobiedniej drzemki. Brzmiał i działał jak najpiękniejsza bajka na dobranoc.

Autor: Danuta Majorkiewicz