Źródło życia – 6

Źródło życia było głęboko schowane. Mało kto mógł do niego dotrzeć, a jeszcze mniej osób pozwalało sobie na to, by zaczerpnąć z niego wody, która zmniejszała chciwość i żądzę posiadania. Ludzie, którzy skosztowali wody z tego źródła zaczynali doceniać to, co sami osiągnęli i to, co uzyskali od ludzi i świata. W ich sercach rozlewała się wdzięczność, a chciwość znikała z ich życia. W związku z tym nie wszyscy mieli odwagę, by napić się tej wody. Bali się zmian, ale jednak skrzętnie notowali w pamięci drogę, która prowadziła do tego źródła. Kto wie, może jeszcze się przyda…

Autor: Ewa Damentka

Ptasie trele – 55

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot rozbrzmiewał w sadzie. Wśród dojrzałych, bordowych czereśni ptaki miały wręcz królewską ucztę. Z naddziobanych owoców spadały pestki i ciemnoczerwone krople soku, które zatrzymywały się na zielonych źdźbłach trawy, przyozdabiając je swoją czerwienią. Przyglądała się im biedronka siedząca na gałęzi, zdziwiona, że poza nią ktoś ma kropki. Zadziwiała ją ta kontrastowa ekstrawagancja – czerwień z zielenią.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Za górami za lasami – 51

Za górami, za lasami, za siedmioma rzekami rosło wielkie drzewo, na którym znajdowały się wszelkie mądrości świata. Każdy chciał je odnaleźć i obejrzeć, lecz nikomu to się nie udało.

Morał z tego taki: trzeba mieć marzenia, lecz niektóre tajemnice muszą pozostać tajemnicami

Autor: Jan Smuga

Turysta przystanął zdziwiony – 30

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale widział tylko swoje odbicie. Szyba była jak lustro. Wyciągał szyję, łudząc się, że jednak coś zobaczy.

– Czemu nie wejdzie pan do środka? – usłyszał za sobą rozbawiony kobiecy głos.

– Tak odważny to ja nie jestem – wyjaśnił.

Gdy zobaczył jej zdziwione spojrzenie, ukłonił się szybko i uciekł.

„No, no” – pomyślała – „pierwszy szczery mężczyzna, jakiego spotkałam”. Pokręciła głową i uśmiechnięta weszła do salonu żon idealnych.

Autor: Ewa Damentka

Źródło życia – 4

Źródło życia było głęboko schowane. Mało kto mógł do niego dotrzeć, a jeszcze mniej osób pozwalało sobie na to, by zaczerpnąć z niego wody, która była bardzo smaczna. Otaczająca źródło przyroda była zdziwiona, że tak mało osób korzysta z niego. Korzenie drzew piły wodę właśnie z tego źródła, a ich pnie i gałęzie rosły szybko i wspaniale.

Autor: Adam

Ptasie trele – 54

Ptasie trele rozlegały się wszędzie. Słychać je było w lesie, na łące, również w mieście – w mieszkaniach i biurach. Radosny świergot rozbrzmiewał w całej puszczy. Stado majestatycznych żubrów leżało wśród traw po obfitym śniadaniu i leniwie przeżuwając, oganiało się od much i zażywało słonecznej sauny.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 252

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Ujrzała tam mnóstwo młodych dziewcząt, które chichotały, wytwarzając przyjemne wibracje. Podziwiała młode damy, które tak naprawdę były eterycznymi istotami. Eteryczne damy wydawały się bardzo sympatyczne. Wkrótce zaczęły ze sobą tańczyć. Ich taniec miał przyjemne wibracje.

Autor: AMK

Turysta przystanął zdziwiony – 29

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale nie był do końca pewien, czy konkretnie chce jakichś zmian na swoim „podwórzu” – myślał tu oczywiście o swojej drugiej połowie. W związku z tym poszedł do parku i usiadł na ławce. Czuł, że spędzi tu wiele czasu, by prześledzić całe swoje życie małżeńskie. Dla zabawy włączył nawet stoper. Równo po dwóch godzinach analizy stwierdził, że nic nie chciałby zmieniać. Tym samym sklep z szyldem przestał go interesować.

Autor: Adam