Źródło życia – 22

Źródło życia było głęboko schowane. Mało kto mógł do niego dotrzeć, a jeszcze mniej osób pozwalało sobie na to, by zaczerpnąć z niego wody, która była chłodna i bardzo smaczna. Skoro podstawą życia jest woda, to wiedza, gdzie jest dobre źródło jest nieoceniona.

Czasami gdzieś pijamy dobrą herbatę. Gdy do czajnika wlejemy dobrej wody, to herbata będzie smaczna.

Może pojawić się pytanie: czym karmimy własny rozum? Może warto jest szukać dobrej wody, by nawodnić swój mózg?

Autor: Adam

Światła latarni – 54

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Drobniutkie kropelki deszczu i mżawkowy pył osiadły na kapeluszu starszej pani. Zdejmując go z głowy, chciała strącić kropelki deszczu, a one zamigotały barwami tęczy i rozweseliły jej serce. Usiadła wygodnie w fotelu i spokojnie piła gorącą herbatę z miodem i rozgrzewającym imbirem. Miała w sercu nadzieję, że zapracowana córka zadzwoni. Wnet telefon odezwał się dźwięcznym dryń, dryń i świat starszej pani mienił się kolorami tęczy.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Turysta przystanął zdziwiony – 38

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale zdecydował się jednak wejść. W środku ujrzał małą księgarnię z mnóstwem książek. „Poradnik dobrej żony” instruował kobiety, żeby wplatały we włosy wstążkę, kiedy podają mężowi wieczorny posiłek. Zastanowił się, czy gdyby zaproponował coś podobnego żonie, to czy uznałaby to za obraźliwe? Doszedł do wniosku, że bycie żoną, jak i bycie małżonkiem, powinno być twórczym przedsięwzięciem, aby małżeństwo było szczęśliwe, a małżonkowie poznawali siebie wciąż od nowa.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Źródło życia – 20

Źródło życia było głęboko schowane. Mało kto mógł do niego dotrzeć, a jeszcze mniej osób pozwalało sobie na to, by zaczerpnąć z niego wody, która miała prawdziwą moc. Ci, którzy przybywali do źródła, tracili odwagę w obliczu tej potęgi. Często paraliżował ich strach. Tylko niektórym źródło pozwalało napełnić wodą naczynia, które ze sobą przynieśli.

Autor: Ewa Damentka

Światła latarni – 53

Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Deszcz padał już od paru godzin, ulice opustoszały, bo ludzie chowali się po domach, biurach, kinach i kawiarniach. Kierowcy doznawali uczucia rozluźnienia i błogiego spokoju, przejeżdżając przez opustoszałe ulice miasta.

Przez szeroko otwarte okna mieszkań rozlewała się radość i okrzyki fanów piłki nożnej. Mimo późnej pory miasto żyło emocjami Mistrzostw Europy w piłce nożnej.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 256

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do wnętrza, w którym czekało w kolejce wielu przystojnych mężczyzn. Każdy miał swoje pięć minut dla młodej kobiety. Z każdym z nich spędzała czułe i namiętne chwile, nie kontrolując swojego ciała, które zmieniało szybko pozycje. Jednak, kiedy zadzwonił dzwonek, czy tego chciała, czy nie, musiała romansować z kolejnym partnerem.

Autor: Sokolik

Źródło życia – 19

Źródło życia było głęboko schowane. Mało kto mógł do niego dotrzeć, a jeszcze mniej osób pozwalało sobie na to, by zaczerpnąć z niego wody, która oczyszczała, ożywiała zmęczony umysł i dodawała witalności ciału. Przywracała właściwe proporcje i zdrowe postrzeganie siebie, innych ludzi i świata. Mało kto miał odwagę, by tego doświadczyć. Ci, którzy spróbowali tej wody, jaśnieli i promienieli. Często przyprowadzali tu swoich bliskich, by też mogli mieć szansę spróbowania tej wody. Wiele osób się jej bało i próbowało ją zniszczyć, wlewając do niej truciznę. Źródło zawsze szybko, wręcz błyskawicznie, się oczyszczało. Po prostu było źródłem prawdziwej wody życia.

dla Daniela napisała Brzozowa Bajdulka

Turysta przystanął zdziwiony – 37

Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale wkrótce cofnął się o kilka metrów i odwrócił się. Stojąc tyłem do szyldu pomyślał, że jest w nim coś dziwnego. Korzystając z tego, że był już odwrócony, przeszedł na drugą stronę ulicy. Znowu odwrócił się i ponownie spojrzał na szyld. Z daleka treść brzmiała łagodniej, ale nadal było w tym coś dziwnego.

Druga strona ulicy obfitowała w szyldy bardziej neutralne. Widniały tam napisy: „bank”, „piekarnia”, „sklep akwarystyczny” . Turysta pomyślał, że wejdzie do sklepu akwarystycznego i porozmawia być może o swoim nowym hobby.

Autor: Adam