Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą obserwował reakcje rozmówczyni. Chciał chyba odgadnąć jej nastrój, myśli i nadciągającą odpowiedź na pytanie: „czy umówisz się ze mną na kawę?”.
Autor: Małgorzata
ćwiczenia literackie
Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą obserwował reakcje rozmówczyni. Chciał chyba odgadnąć jej nastrój, myśli i nadciągającą odpowiedź na pytanie: „czy umówisz się ze mną na kawę?”.
Autor: Małgorzata
Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd można było poczuć wspaniałe zapachy przyrody. Zapach jeziora, ryb i pobliskiego lasu. Kontemplacja zapachów poszła jednak dalej. Do żabki zaczęły docierać zapachy pięknej zielonej trawy, tataraku, młodych grzybów oraz malin rosnących na polanie. Gdy już żaba zdała sobie sprawę z wachlarza pięknych zapachów, zaczęła słuchać. Dotarł do niej szum liści drzew i stukot dzięcioła. Wszelkie te doznania bardzo cieszyły żabkę. By dopełnić jeszcze tej rozkoszy zmysłów weszła do cieplutkiej wody, której smagania były kojące. Takie bogactwo doznań wprawiło żabkę w wielkie zadowolenie. W tej chwili pomyślała, że wszystkim napotkanym żabom opowie, jak dobre jest to miejsce, pomiędzy stawem a lasem.
Autor: Adam
Wilk przymrużył oczy i uważnie wpatrywał się w idącą leśną ścieżką dziewczynkę w czerwonym kapturku. Zaniepokoiło go, że mała znalazła się w jego rewirze, bo był to jego dom, jego teren. Kto śmiał naruszyć jego granice? Zrobiła to dziewczynka w kurtce z czerwonym kapturkiem. Dziewczynka, którą uważał za niezaradną.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą czytał dalszą część listu. Świat zawirował, w głowie zaszumiało. Obraz zamazał się i dopiero po dłuższej chwili wróciło normalne widzenie.
Jeśli to co tam napisano jest prawdą, to…
Potrząsnął głową, kilkakrotnie.. popatrzył w okno… Przeczytał list ponownie. Potem kolejny raz, znowu i znowu. Gdy oszołomienie minęło, podniósł głowę i z uwagą zaczął przyglądać się nowej rzeczywistości.
Autor: Ewa Damentka
Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i kręte odcinki drogi do górskiej miejscowości leżącej na zboczu wzgórza, ku radości całej rodziny jadącej na zasłużony odpoczynek.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą zaczął analizować to, czego dokonał poprzedniego dnia. Wykonał bardzo dużo pracy, i miał poczucie, że się prawie wcale nie zmęczył. Ów dzień przeszedł szybko, a jego finał był bardzo radosny. Kolejny dzień był już zupełnie inny. Mężczyzna wstał dużo później i bez śniadania wyjechał z domu. Czuł, że jego energia wystarczy do zrobienia tylko podstawowych działań. Wieczorem usiadł, by przeanalizować, czym różniły się te dwa dni.
Autor: Adam
Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd znów wskoczyła do wody. Traktowała to w tym momencie jak najlepszą zabawę pod słońcem.
Autor: Małgorzata
Raczkujące niemowlę osiągnęło swój cel – dotarło do wielkiego łóżka rodziców. Wdrapało się na nie i z ciekawością rozejrzało dookoła. Zobaczyło leżącego na podłodze psa. Zeszło z łóżka. Ułożyło się na dywanie obok psa i zasnęło.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą przyglądał się swemu odbiciu w lustrze. Na skroni mieniły się pierwsze siwe włosy. Pogłaskał je. Uśmiechnął . Spojrzał w swe oczy, wciąż wesołe, błyszczące. Młode spojrzenie. Młody wyraz twarzy. Myślami był z rodzicami. To dzięki nim, mimo upływu lat, ma młode usposobienie i pasje.
Od urodzenia zabierali go na spływy kajakowe, wędrówki po górach, spotkania z przyjaciółmi. Małe dziecko nie było dla nich przeszkodą w realizowaniu się.
I choć ojciec był zapalonym wodniakiem, a mama uwielbiała chodzić po górach, to zgadzali się i uzupełniali. Mama została wodniaczką, a ojciec dla niej wędrował po górach z małym dzieckiem na plecach.
Byli i są dla niego wzorem, nauczycielami pozytywnego myślenia i przekraczania granic.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Czerwony samochód widać było z daleka. Dzielnie pokonywał kolejne kilometry i jego przyjazd cieszył mieszkańców wiosek i małych miasteczek. Był objazdową biblioteką i czytelnią. Stary „ogórek”, z którego wyjęto część foteli i wstawiono kilka stolików. Można było w nim poczytać i wypić kawę. Wypożyczyć książki. Wracał do tych samych miejsc. Cieszył się zainteresowaniem ludzi. Był starym zabytkowym autobusem, przywracającym wspomnienia.
Autor: Danuta Majorkiewicz