Mężczyzna spoważniał – 51

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą podniósł łyżkę do zupy. Stał przed nim talerz pysznej pomidorowej. On jednak, zanim zaczął jeść, patrzył na łyżkę. Do tej pory widział jedynie posiłek. I zastanowił się, czy zupa smakowałaby mu tak samo, gdyby za każdym razem użył innej łyżki – drewnianej, stalowej, złotej, plastikowej. Żeby się przekonać, jadł zupę różnego typu łyżkami przez siedem dni. Zupa smakowała mu najbardziej, kiedy użył porcelanowej łyżki.

Autor: Gwiazdeczka

Jastrząb krążył – 30

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał się na kimś wyżyć. Kiedyś przelatywał nad miastem i widział, jak gołębie zanieczyszczają pomniki, samochody i ludzi, których nie lubią. Teraz chciał zrobić to samo. Był zły, bo przed chwilą zaniósł do gniazda porządną zdobycz, którą pisklaki zeżarły w ułamku sekundy, a partnerka zrobiła mu awanturę, że się za mało stara. Powstrzymał się siłą woli, choć złość go roznosiła. Na szczęście przypomniał sobie, że gołębie nie zanieczyszczają siebie nawzajem tylko obcych, więc zostawił rodzinę w spokoju i wybrał się w podróż, by sobie ulżyć.

Autor: Merlinek

Kobieta siedząca na ławeczce – 3

Kobieta siedząca na ławeczce pod drzewem wyrównała wreszcie oddech, rozluźniła się i zaakceptowała to, że jest leniwa. Poczuła ulgę i zapadła w krótką drzemkę. Miała bardzo pogodny sen. Czuła się w nim lekko i swobodnie. Po przebudzeniu uśmiechnęła się i przytuliła samą siebie ciepłą myślą o tym, jakim jest wspaniałym leniuszkiem.

Autor: Gwiazdeczka

Kobieta siedząca na ławeczce – 2

Kobieta siedząca na ławeczce pod drzewem wyrównała wreszcie oddech, rozluźniła się i roześmiała z ulgą. Zrozumiała wreszcie, że nic nie musi, a wszystko może. Ze świata powinności przeszła do świata możliwości. Było tu luźniej, swobodniej i mogła wziąć głęboki oddech. Poczuła się wolna i z ciekawością przyglądała się światu, ludziom i swoim możliwościom.

Autor: Ewa Damentka

Wakacje postanowiły odpocząć – 49

Wakacje postanowiły odpocząć. Jak zdecydowały, tak zrobiły – wybrały się do ogrodów ustrojone w zielone liście i dojrzałość owoców. Na piknikach wśród drzew usiadły spokojne i syte. A jeśli ktoś lubił romantyczne nastroje, zasiadały wśród świec w czasie kolacji lub przy grillu w przydomowym ogródku albo wśród przyrody. Czasami bawiły się w chowanego wśród sitowia na przybrzeżnych wodach. Były na jeziorach, w lasach i wszędzie, gdzie przyszło im do głowy.

Autor: Danuta Majorkiewicz