Mężczyzna spoważniał – 53

Mężczyzna spoważniał i z wielką uwagą zaczął jeść sernik. Nie lubił sernika. Zjadł kawałek, a resztę zostawił dla przyjaciół. Sernik mu nie smakował, ale wiedział, że inni chętnie go zjedzą. Ciasto miało rodzynki i czekoladowy spód. Wyglądało smacznie, jednak o gustach się nie dyskutuje. Chciał go polubić, ale zdecydowanie wolał makowca. Poczuł jednak satysfakcję, że podjął próbę polubienia sernika.

Autor: Gwiazdeczka

Jastrząb krążył – 34

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciał rozpocząć polowanie. Zaczęło jednak mocno padać. Ptak jakby walczył z ulewą, wykonując lot doświadczalny. Jako że był młodym ale już samodzielnym ptakiem, mierzył się z siłami przyrody. Było to zadanie szkolące, nie realizowało ono jednak kryterium pozyskania pokarmu. Ptak miał instynkt celowości, więc schronił się w skałach, by przeczekać ulewę i szukać pożywienia później.

Autor: Adam

Kobieta siedząca na ławeczce – 12

Kobieta siedząca na ławeczce pod drzewem wyrównała wreszcie oddech, rozluźniła się i popatrzyła w górę na ptaki siedzące w koronie drzewa. Były spokojne i wydawało się, że są tam od zawsze. Stanowiły jedność z drzewem. Ten obraz napełnił ją spokojem. Kiedy odleciały, kobieta wiedziała, że wkrótce tu wrócą i ponownie usiądą na gałęzi, niczym brakujące puzzle w układance.

Autor: Gwiazdeczka

W mchu i paproci – 45

W mchu i paproci leżał zaczarowany długopis. Myśli zapisane tym długopisem w niedalekiej przyszłości stawały się rzeczywistością. Problem polegał jednak na tym, że nikt, kto napotkał ów długopis, nie wiedział o jego magicznych właściwościach. Tak więc długopis był czarodziejski, ale jednak jego moce nie były wykorzystywane.

Autor:  Adam

Jastrząb krążył – 33

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciałby być kotem. Nie lubił latania. I do tego te ciągłe powietrzne polowanie na jedzenie. Kto to wymyślił?

Taki kot to ma życie. Nawet bezdomnemu ludzie rzucają smakowite kąski. Chodzą sobie jak tygrysy po ulicach i co chwila ktoś je przywołuje, uśmiecha się do nich, a nawet karmi. „Tak za nic” – rozmyślał jastrząb. Ocknął się jednak w porę, bo z tego wszystkiego prawie uderzył w urwisko.

Autor: Gwiazdeczka