Ulice wielkiego miasta – 48

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również twarze przechodniów rozweselały życzliwe myśli o deszczu. Dzięki wodzie wszystko żyje. Mały kwiatek czy wielkie drzewo. Wszystko rośnie aż pod niebo. Cieszą się dorośli i cieszą się dzieci, że woda z nieba leci, bo wszystko, co żyje, pije wodę.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ruda wiewiórka – 5

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy coś nowego spadło przy niej. Przyjrzała się temu uważnie i z ciekawością. Nieśmiało powąchała i ugryzła kawałek czekolady. Była ona dość słodka, ale w połączeniu z orzeszkiem laskowym świetnie się uzupełniała. Zadowolona wiewiórka wróciła najedzona do swojej dziupli i położyła się spać.

dla Janusza napisał: Sokolik

Jabłonka uginała się – 30

Jabłonka uginała się pod ciężarem owoców. Wszystkie zdrowe, dorodne, dojrzałe. Czekały na spacerowiczów, który dziś przyjdą do parku powstałego na terenie dawnych ogrodów działkowych. Wśród kasztanów, lip, klonów, orzechów i innych drzew znajdowało się wiele drzewek owocowych. Grusze, śliwy i jabłonie kusiły swoimi owocami. Niektórzy spacerowicze mieli swoje ulubione drzewa i chętnie posilali się owocami, które z nich spadły, lub sami zrywali je z gałęzi.

Autor: Ewa Damentka

Ambitne drożdże – 66

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc gospodyni sparzyła je wrzątkiem, po czym podała do wypicia swojemu synowi. Młodzieńcowi przechodzącemu okres dojrzewania i burzę hormonalną, która objawiała się na jego twarzy trądzikiem. Sparzone drożdże to czysta witamina B, która pomaga w gojeniu się trądzika. Nie są one zbyt smaczne, ale cierpliwość chłopca została nagrodzona, bo skóra twarzy stała się czysta i gładka.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kobieta siedząca na ławeczce – 44

Kobieta siedząca na ławeczce pod drzewem wyrównała wreszcie oddech, rozluźniła się i uśmiechnęła się. Dziś udało się jej przejść kilkadziesiąt metrów dalej niż wczoraj. Systematycznie chodziła na spacery. Marzyła o tym, by odzyskać pełną sprawność. Chciała chodzić tak swobodnie jak w młodości. Dziś uwierzyła, że to jest możliwe.

Autor: Ewa Damentka

Ruda wiewiórka – 3

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy ujrzała rudego kota wspinającego się po drzewie, gdzie w dziupli zostawiła swe małe. Czym prędzej odrzuciła orzeszek i rzuciła się do ataku. Kot zeskoczył z drzewa, ona za nim. Przepędziła drapieżnika daleko od dziupli. Walczyła z nim, by wiedział, że zawsze obroni to, co dla niej najcenniejsze.

dla Janusza napisała: Danuta Majorkiewicz

Ruda wiewiórka – 2

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy uświadomiła sobie, że potrzebna jej jest druga spiżarnia. Jedna już jest wypełniona po brzegi zapasami na zimę. Trzeba więc znaleźć drugie miejsce, nie tylko dla tego orzeszka, który znalazła, ale jeszcze wielu innych. Wiedziała, że aby przetrwać zimę, potrzebne są jej dwie spiżarnie z zapasami. Uśmiechnęła się do siebie na myśl, że ma już pierwszy orzeszek do drugiej spiżarni.

Autor: Gwiazdeczka

Kobieta siedząca na ławeczce – 43

Kobieta siedząca na ławeczce pod drzewem wyrównała wreszcie oddech, rozluźniła się i zastanawiała się, jak to by było żyć na innej planecie.

Czy byłoby zupełnie inaczej niż tu na Ziemi? Czy miałaby taki sam charakter, myśli, intencje? Czy inna planeta ukształtowałaby ją zupełnie inaczej? Może nie musiałaby jeść i pić?

Może wyglądałaby zupełnie inaczej i nie potrzebowałaby ubrań? Czy byłaby Miłość gdzieś tam? Może byłoby lepiej, a może nie…

Autor: Gwiazdeczka