Ulice wielkiego miasta – 50

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również psy wyprowadzane na smyczy ociekały deszczem. Już widzę, jak po powrocie do domów zwierzęta otrzepią się, brudząc jednocześnie wszystko dookoła.

Autor: Małgorzata

Ruda wiewiórka – 13

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy spostrzegła pień ściętej sosny. Skoczyła na niego i położyła na nim orzeszek. Nikt nie zagrażał jej zdobyczy. Swoimi bystrymi oczami spenetrowała teren wokół. W pobliżu znalazła kilka ptasich budek opuszczonych przez ptaki z końcem lata. Skakała, z wdziękiem machając ogonem, i znosiła do nich orzeszki. Miała w nich kryjówki na swe zapasy i ciepły dom na zimowe dni.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ruda wiewiórka – 12

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy zobaczyła małą dziuplę w drzewie. Ostrożnie weszła do niej, w obawie przed jakimiś lokatorami. Dziupla była pusta i nie było w niej widocznych oznak zamieszkania. Wiewiórka bardzo się ucieszyła. Położyła orzeszek w dziupli i zajęła się sprzątaniem. Wyniosła wszystkie niepotrzebne kawałki kory. Większym kawałkiem zasłoniła nieco otwór. Ulokowała orzeszek na końcu nowej spiżarni i ruszyła w poszukiwaniu kolejnych smakołyków.

Autor: Gwiazdeczka

Skupiony Merlin – 52

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która obserwowała skupionego Merlina. Trwała tak w milczeniu i powadze, a w powietrzu aż czuć było siłę magii i skrzyżowanych spojrzeń. Każda chwila zdawała się wiecznością, a wieczność zdawała się chwilą. Tylko Merlin i Złota Rybka pozostawali niezmienni w swoim skupieniu…

Autor: Jan Smuga

Ruda wiewiórka – 11

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy zaczął wiać wiatr. „Trzeba się śpieszyć” – pomyślała. Orzech został schowany do dziupli. Wkrótce potem zaczął padać deszcz. Mimo to wiewiórka wyruszyła na poszukiwanie kolejnych orzechów. Wiedziała, że idzie zima i trzeba zrobić zapasy.

Autor: Adam

Jabłonka uginała się – 33

Jabłonka uginała się pod ciężarem owoców. Wszystkie zdrowe, dorodne, dojrzałe. Czekały, aż wreszcie przyjdzie ktoś, by je zerwać. Marzyły, żeby był to ich gospodarz, sadownik. Bardzo go lubiły. Opiekował się nimi od momentu, kiedy były jeszcze białymi kwiatkami. Pielęgnował czule ich mamę jabłoń. Mówił do nich, a nawet śpiewał. Martwiły się tylko, czy będzie miał jeszcze siłę, bo był już stary. Jednak czuły, że będzie z nimi, nawet jeśli poprosi kogoś o pomoc. Ufały mu.

Autor: Gwiazdeczka

Ruda wiewiórka – 10

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy nagle zobaczyła małą trąbę powietrzną, która kręciła się nad parkową ścieżką. Wyglądało jakby szła na spacer. Przeszła kawałek ścieżką, potem skręciła i potarmosiła krzaki, niektóre z ich nawet wyrwała z ziemi. Wiewiórka chciała podejść bliżej, żeby się jej przyjrzeć, ale powstrzymała się na widok potężnych konarów, które spadały ze starych drzew. Przycupnęła więc pod ławeczką i szybko oddychała, obserwując atmosferyczne dziwo. Nie wiedziała, że zmienia się klimat i wkrótce takie zawirowania powietrza mogą stać się naszą codziennością.

Autor: Ewa Damentka