Młoda kobieta – 267

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do chatki Baby Jagi. W środku zobaczyła wiele klatek z uwięzionymi kobietami.

– A ty kto? Do klubu księżniczek przyszłaś? – usłyszała napastliwy głos.

– Nie, ja… pracy szukam…

– To dobrze, księżniczek mam już dużo. Zgłodniałam. Szykuj ogień w piecu, zaraz którąś upieczemy. A przedtem ją wypatroszysz i nasmarujesz przyprawami. Do środka włożysz trochę jabłek, znajdziesz je w sadzie.

Moda kobieta schyliła głowę i, zbierając szczapy z podłogi, zastanawiała się, jak pomóc uwięzionym dziewczynom. Zapytała:

– A skąd wiesz, że to księżniczki?

– Same mówiły.

– Żadna nie ma korony.

– To nie ma znaczenia. Głodna jestem. Jak mówiły, że księżniczki, to zapłacą za to własną głową.

Uwięzione kobiety zaczęły krzyczeć: „Ja chcę do pracy”, „Żartowałam”, „Nie jestem księżniczką”…

Baba Jaga zatkała sobie uszy, wypuszczając przy tym pęk kluczy, które trzymała w ręku. Spadły z brzękiem na podłogę. Nowo przybyła je podniosła i szybko otworzyła klatki z uwięzionymi kobietami. Te otoczyły Babę Jagę i wepchnęły do jednej z klatek. Starannie zamknęły drzwi.

– Co teraz robimy? – zapytała jedna z oswobodzonych.

– Nie wiem, Wasza Książęca Mość – z ukłonem odpowiedziała nowo przybyła.

– Darujmy jej życie i wracajmy do domu – zaproponowała jedna z księżniczek.

– Do więzienia z nią – krzyknęła inna.

– Nie! – stanowczo zaprotestowała kolejna księżniczka – Należy się jej szacunek. Nauczyła nas pokory. Nie możemy się mścić.

Słysząc to, Baba Jaga zamieniła się w białego ptaka, który wyleciał z klatki, a następnie w dobrą wróżkę.

– Moje drogie wracajcie do domów, lekcję zakończyłyście pomyślnie.

Machnęła swoją różdżką i księżniczki zaczęły znikać. Po chwili zniknęła również chatka Baby Jagi, a młoda kobieta znów stała przed lokalem z szyldem „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Szyld rozwiał się, lokal zniknął. Przed nią była tylko ściana domu. Ściana między księgarnią a apteką. Po prawej stronie za apteką był bank, a po lewej – za księgarnią – była mała kawiarenka. Weszła do niej na kawę i szarlotkę. Chciała ochłonąć po tej niezwykłej przygodzie.

Autor: Jęczyduszka

Stary pojazd – 5

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził owoce z sadu starszego pana, który właśnie jechał z nimi na targ. Staruszek zarobi trochę pieniędzy, a owoce trafią do mieszczuchów. Przydadzą się im witaminy i miłość, z jaką staruszek opiekuje się swoim sadem.

Autor: Ewa Damentka

Ruda wiewiórka – 30

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy powszechnie było wiadomo, że takich kryjówek w lesie nie jest zbyt dużo. Szukanie dobrej kryjówki, może zająć nawet kilka dni. Kiedy już jednak taka kryjówka zostanie znaleziona, jej posiadacz będzie usatysfakcjonowany własnym lokum i bezpieczeństwem egzystencji.

Autor: Adam

Stary pojazd – 4

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził świeżo napełnione butle z gazem. Kierowca jechał powoli i bardzo ostrożnie. Był to jego pierwszy dzień w tej pracy. Butle miały być dostarczone do punktu dystrybucji w niewielkiej wiosce na południu Polski. Kiedyś były głównie wykorzystywane do gotowania na gazie. Teraz są zastępowane przez płyty indukcyjne. Jednak nie w tym jednym miejscu, gdzie wszystkie domy nadal są drewniane i nie czuje się jeszcze wpływu urbanizacji. Tu czas jakby się zatrzymał.

Autor: Małgorzata

Młoda kobieta – 266

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do rozświetlonej gwiazdami przestrzeni. Latające świetliki dodawały aury tajemniczości i magii, leciutkiej jak tchnienie. Rusałki pozdrawiały młodą kobietę i zapraszały do wspólnego tańca. Czas upływał, a ona czuła się wspaniale. Rano obudziła się we własnym łóżku. „Czyżby to był tylko sen?” – pomyślała, ale trudno jej było w to uwierzyć.

Autor: Mgiełka-Iskierka

Stary pojazd – 3

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził w pojemniku zwanym mózgiem mnóstwo dobrych ciepłych wspomnień z dawnych lat. Wspomnień, które grzały i czyniły życie lepszym. Cichutko turkocząc, śpiewał do ucha cudowne pieśni i, nie wiedzieć czemu, zjechał na prostą drogę, wśród kwitnących łąk i soczystych dojrzałych zbóż.

dla Magdy napisała Danuta Majorkiewicz

Skupiony Merlin – 57

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która pływała w akwarium. Jego serce przepełnione było troską o rodzinę. Stał i wpatrywał się w rybkę. Wnet promień słońca przenikający przez szybę okna rozświetlił akwarium i jego myśli. Serce napełniło się wiarą, że da radę i zrozumiał, że wystarczy chwila, olśnienie, jasna myśl i świat dookoła nabiera barw. Wszystko staje się łatwiejsze i prostsze.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Stary pojazd – 2

Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził skrzynię pełną skarbów. Diamenty, złoto, drogocenne relikwie. Nikt nie zdawał sobie sprawy, że taki gruchot wiezie tak cenny ładunek. Pojazd przemierzył kawał drogi, żeby dotrzeć do celu. Zatrzymał się przed tajemną grotą. Skrzynia została wniesiona do skarbca. Kto wie, może kiedyś ją znajdą.

Autor: Gwiazdeczka