Żabka wskoczyła do stawu. Podpłynęła do lilii i wdrapała się na jej liść. Stąd był cudowny widok na szuwary dookoła jeziorka, krzewy na brzegu i las, który otulał wszystko swoją różnorodnością. Brzozy delikatnie drżały listeczkami, świerki, tak ciemne zazwyczaj, wypuszczały złote tegoroczne przyrosty pełne żywicznego zapachu. Na wyrębie można było zebrać pędy sosen na uzdrawiający syrop. Mech był świeży i mokry, a gdzieniegdzie złociły się łachy żółtego piasku okolone świeżymi wrzosami. Dla żabki był to wielki świat.
dla Darii napisała Magda z Dachu