Źródło życia było głęboko schowane. Mało kto mógł do niego dotrzeć, a jeszcze mniej osób pozwalało sobie na to, by zaczerpnąć z niego wody, która onieśmielała swoją mocą. Mówiono, że ratowała śmiertelnie chorych, ale jednocześnie zmieniała ich życie. Osoby, które ją piły, co prawda były coraz zdrowsze, jednak dużo ich to kosztowało, bo wraz ze zdrowieniem traciły zdolność oszukiwania samych siebie. Bardzo wyraźne stawały się dla nich ich intencje i czytelne były dotąd skrywane myśli. Człowiek musiał mierzyć się z tym, że nie jest tak idealny, jakby tego chciał. Ludzie przyjeżdżali więc po wodę dla swoich umierających krewnych, bo chcieli ich uratować, jednak nie ratowali własnego zdrowia, bo bali się użyć jej dla siebie.
Autor: Ewa Damentka