Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Z kałuży wyjrzała żaba zauroczona deszczem i światłami latarni. Przejrzała się w swojej kałuży i spodobała się sobie w nowym wydaniu. Rozświetlona zieleń mieniąca się kolorami tęczy. Uznała, że na nadchodzący sezon modne są kolorowe plamy, więc siedziała na brzegu kałuży i wesoło wołała: „rrre, rrre, rrre”.
Autor: Danuta Majorkiewicz