Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale jego zabiegi kończyły się fiaskiem. Świecące słońce kładło się kolorowymi cieniami na szybie. Nic nie było widać. Postanowił iść dalej wcześniej ustaloną trasą – urokliwymi uliczkami zabytkowego miasta. Mając oczy szeroko otwarte, wybierał się na poszukiwanie żony.
Autor: Danuta Majorkiewicz