Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale nie był do końca pewien, czy konkretnie chce jakichś zmian na swoim „podwórzu” – myślał tu oczywiście o swojej drugiej połowie. W związku z tym poszedł do parku i usiadł na ławce. Czuł, że spędzi tu wiele czasu, by prześledzić całe swoje życie małżeńskie. Dla zabawy włączył nawet stoper. Równo po dwóch godzinach analizy stwierdził, że nic nie chciałby zmieniać. Tym samym sklep z szyldem przestał go interesować.
Autor: Adam