Turysta przystanął zdziwiony na widok wielkiego szyldu, który dużymi złotymi literami głosił: „Salon żon idealnych – sprzedaż, kupno, wymiana”. Zaciekawiony próbował zajrzeć do sklepu przez olbrzymie okno wystawowe, ale przegoniła go kobieta ze ścierką, która wyszła z tego salonu.
– Co taki ciekawski? Twój sklep jest za rogiem – pokazała ręką.
– Przepraszam, ja nietutejszy.
– Aaaaa, chyba że tak…. – mruknęła rozpogodzona kobieta.
– Co to za sklep?
– To miejsce, gdzie kobiety mogą porozmawiać o tym, jak być żoną idealną. Wymieniają się radami, książkami, itp. Czasami urządzamy spotkania z psychologiem.
– A sklep dla mnie?
– Za rogiem jest „Salon mężów idealnych”. Idź tam, może znajdziesz coś dla siebie.
Kobieta uśmiechnęła się i weszła do „Salonu żon idealnych”, a mężczyzna postał chwilę na chodniku, a potem wolno ruszył w stronę „Salonu mężów idealnych”. Trochę się bał, ale jednocześnie był ciekawy, co tam zastanie.
Autor: Ewa Damentka