Równomierny stukot pociągu – 7

Równomierny stukot pociągu lekko usypiał. Za oknem migały mijane pola, drzewa i domy, a w przedziale było luźno. W pewnej chwili współpasażerowie wysiedli i zostałam sama. Zdjęłam z górnej półki swój plecak i wyjęłam blok rysunkowy oraz flamastry. Usiadłam przy oknie i zaczęłam szkicować mijane pejzaże. Nawet nie zauważyłam, kiedy do przedziału weszły nowe osoby. Dobrze mi się rysowało.

Autor: Ewa Damentka