Drewniana łódka lekko kołysała się unoszona przypływem. Poziom wody szybko się podnosił i wkrótce przestał padać wielodniowy deszcz. Zza chmur wyszło słońce. Ucieszył się wiatr. Ziemia oddawała nadmiar wody atmosferze i wokół snuły się srebrzyste mgły. Wędkarze w swych łódkach wypływali na szerokie wody. Każdy wracał z rybami, które „biorą”, gdy się wypogadza.
Autor: Danuta Majorkiewicz