Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził zaspanych ludzi. Jechał wolniutko, żeby zapewnić im dodatkowe chwile spokojnego odpoczynku. Gdy dojadą na miejsce, wszyscy wysiądą i wpadną w kołowrót codziennych spraw. A teraz pojazd wybudza ich. Robi to spokojnie i rytmicznie. Przeprowadza ich z zaczarowanej krainy snów do dobrze znanej codzienności. Jeszcze kilka podskoków, jeden zakręt, może dwa… i pasażerowie obudzą się. Przywitają się ze sobą i z ciekawością zaczną nowy dzień.
Autor: Ewa Damentka