Stary pojazd cicho turkotał, podskakując na kocich łbach. Przewoził świeżo napełnione butle z gazem. Kierowca jechał powoli i bardzo ostrożnie. Był to jego pierwszy dzień w tej pracy. Butle miały być dostarczone do punktu dystrybucji w niewielkiej wiosce na południu Polski. Kiedyś były głównie wykorzystywane do gotowania na gazie. Teraz są zastępowane przez płyty indukcyjne. Jednak nie w tym jednym miejscu, gdzie wszystkie domy nadal są drewniane i nie czuje się jeszcze wpływu urbanizacji. Tu czas jakby się zatrzymał.
Autor: Małgorzata