W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Przez pustynię szedł samotny wędrowiec szukający własnej oazy. Spostrzegł kostkę lodu. Wziął ją do ręki, potarł nią spocone czoło. Roztopione ciepłem dłoni krople wody spływały po twarzy, orzeźwiały i dodawały otuchy. Wędrowiec szedł dalej, aż znalazł swoją oazę w sobie samym.
Autor: Danuta Majorkiewicz