W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament.
O tym właśnie marzyła. Śniła po nocach. Rzeczywistość jednak była bardziej prozaiczna, bo kostka lodu leżała na dnie ludzkiego serca, otaczana oziębłością. Była wyjątkowej urody, ale ponieważ znajdowała się w zamknięciu, nikt nie mógł cieszyć oczu jej pięknem. Nawet jej właściciel.
Jednak pewnego razu wydarzyło się coś niezwykłego. Miłość bliskiej istoty powoli otwierała zatrzaśnięte drzwi serca. Jej promienie rozgrzewały kostkę lodu. Budowało się zaufanie i poczucie bezpieczeństwa. Ciepłe krople deszczu z kostki lodu nawilżały całe jestestwo jej właściciela i wszystkich, którzy byli mu bliscy.
Autor: Danuta Majorkiewicz