Ruda wiewiórka – 41

Ruda wiewiórka trzymała w łapkach mały orzeszek. Rozglądała się bystro dookoła, szukając kryjówki, w której mogłaby go schować, gdy usłyszała śmiech dzieci, które kręciły się na karuzeli. Szybko schowała orzeszek w najbliższej dziupli i wyglądała z niej ostrożnie. Przypatrywała się karuzeli i dzieciom. Spodobała się jej ta zabawa. Szybko skakała po drzewach, a następnie oddała przepiękny długi skok, który przeniósł ją na białego konia, na którym nikt nie siedział. Wiewiórka przytuliła się do jego grzbietu i wraz z nim unosiła się i opadała w rytmie muzyki i wirującej karuzeli. Mężczyzna obsługujący karuzelę pomyślał, że powinien wziąć od niej pieniądze za bilet, ale zrezygnował. Uśmiechnął się do siebie na myśl, że wiewiórka mogłaby mu zapłacić orzechami. Postanowił, że następnego dnia przyniesie parę smakołyków i dyskretnie zostawi je koło karuzeli. Może wiewiórka zechce zabrać je do swojej spiżarni? Kto wie… A tymczasem patrzył na kręcących się ludzi i małą wiewiórkę, która bawiła się razem z nimi.

Autor: Ewa Damentka