Harfistka delikatnie trącała palcami struny swojego instrumentu. Jego słodki, kojący dźwięk wypełniał całe pomieszczenie. Dobiegał również do tłumów zgromadzonych na zewnątrz. Koił zmysły, dawał poczucie bezpieczeństwa, nadzieję oraz pewność swą dźwięcznością. A sama harfistka zamieniała smutny żywot ludzki w stan wręcz ekstatyczny. Oto jest potęga harfy.
Autor: Jan Smuga