Kobieta siedząca na ławeczce pod drzewem wyrównała wreszcie oddech, rozluźniła się i nie robiła nic więcej. Trwała w jednym miejscu, oczekując na to, co da jej otaczająca ją przyroda.
A przyroda była łaskawa: śpiew ptaków, stukot dzięcioła, a w oddali rżenie koni z pobliskiej stadniny.
Kobieta zaczęła zastanawiać się nad przejażdżką konną, ale wtedy musiałaby opuścić magiczne miejsce odczuwań i rozmyślań, na ławeczce pod drzewem.
Autor: Adam