Jastrząb krążył – 33

Jastrząb krążył nad urwiskiem, uważnie wypatrując oznak życia. Chciałby być kotem. Nie lubił latania. I do tego te ciągłe powietrzne polowanie na jedzenie. Kto to wymyślił?

Taki kot to ma życie. Nawet bezdomnemu ludzie rzucają smakowite kąski. Chodzą sobie jak tygrysy po ulicach i co chwila ktoś je przywołuje, uśmiecha się do nich, a nawet karmi. „Tak za nic” – rozmyślał jastrząb. Ocknął się jednak w porę, bo z tego wszystkiego prawie uderzył w urwisko.

Autor: Gwiazdeczka